Zegar

Zegar szczegółowo opisany w artykule. Zegar szczegółowo opisany w artykule.
[Kliknij zdjęcie powyżej, by obejrzeć całość]

Czym każdy zegar różni się od innego? – spytał Cox – Osobą, która nań patrzy, która próbuje odczytać z niego swój czas i resztę swojego życia.
C. Ransmayr

Wszelkiego rodzaju czasomierze stanowią ciekawą grupę przedmiotów kolekcjonerskich i badawczych. Nie trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę nurtującą ludzi od dawna naturę czasu i rozwój technologiczny, który przeszły te sprzęty – od zegarów słonecznych, wodnych czy piaskowych, przez te świecowe po mechaniczne, radiowe a na atomowych i pulsarowych kończąc.

Kolekcja zegarów znajdujących się w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie liczy niemal trzysta egzemplarzy. Wiele z nich należy do grupy zegarów szwarcwaldzkich, podobnie jak ten prezentowany tutaj. Powszechnie uważa się, że zegary szwarcwaldzkie mają swój początek w wytwórstwie niemieckim połowy XVIII wieku, chociaż dokładna ich historia jest niejasna i w wielu punktach sprzeczna, tym bardziej, że niektóre źródła mówią o zegarach tego typu, powstających już w pierwszej połowie XVII wieku. Trudno zweryfikować te przypuszczenia, biorąc pod uwagę fakt, że do dziś nie zachował się żaden egzemplarz, o którym mówią XVII wieczne źródła.

Wiemy za to, że zegary na polskiej wsi, jeszcze w XIX wieku, były towarem luksusowym, żeby nie powiedzieć zbytecznym. Czas można odmierzać na różne sposoby, zegar jest tylko jedną z metod. W roli czasomierza świetnie sprawdzały się naturalne znaki, które dawała przyroda. „Przed dzień” to czas kiedy dopiero zaczynało się rozwidniać, następnie był „świt” a później „rano”, czyli po prostu „wcześnie”. Przedpołudnie, południe, popołudnie, odwieczerz, zachód słońca, zmierzch, wieczór, noc (dzielona na północ, noc głęboką i głuchą). Zachód słońca był jasnym wyznacznikiem pory zakończenia pracy i udania się na spoczynek. Za bardziej precyzyjne sygnały, dzielące dzień na kolejne części, uznawano regularne przejazdy pociągów czy dźwięk kościelnych dzwonów lub podczas pory nocnej i wczesno porannej – pianie koguta. Nie można też zapomnieć o niemałej roli gwiazd, położenia słońca na niebie, czy charakterystycznego ruchu innych ciał niebieskich.[1]

Upowszechnianie się zegarów, ich prestiżowy charakter i precyzja sprzyjały jednak coraz częstszemu pojawianiu się tego sprzętu w chłopskich chatach. Pod koniec XIX wieku ruszyła wręcz fabryczna produkcja zegarów wiszących, produkowanych zwykle na terenach Niemiec lub Czech. Sposób wytwórstwa obniżał cenę i zwiększał dostępność przedmiotu, w ten oto sposób zegary stawały się coraz powszechniejszym sprzętem domowym.

Omawiany tu rodzaj czasomierza należy do rodziny zegarów szwarcwaldzkich. Nie posiada sygnalizującej pełne godziny kukułki, ma za to dzwonek, który odpowiednio wybija kolejne godziny. Napędza go mechanizm oparty na sile ciążenia i dwóch odważnikach. Prostota takiej konstrukcji była sporą zaletą, ułatwiała samodzielną naprawę sprzętu oraz zapewniała jego wytrzymałość i długowieczność. Sekundy odmierza rytm wprawionego w ruch wahadła. Tarcze takich zegarów wyglądają zwykle podobnie. Kwadratowa, nieco wygięta drewniana płytka z półokrągłym zwieńczeniem, które stanowiło idealne miejsce na motyw ozdobny – zwykle pąki róż lub innych kwiatów, chociaż zdarzały się też i takie z motywami marynistycznymi, scenkami rodzajowymi czy portretami. Tarcza początkowo oznaczana była cyframi rzymskimi, które z czasem ustępowały miejsca arabskim. Tak też jest w przypadku omawianego tu obiektu. Różni się on jednak od innych zegarów z kolekcji Muzeum Etnograficznego. Jego odważniki nie są do siebie podobne, mają różną długość i kształt, wahadło zrobione jest z części zegarka kieszonkowego, widać w nim jeszcze fragment pierwotnego mechanizmu. Sama tarcza, pomimo tego, że w ogólnym opisie pasuje do modeli fabrycznych, została ozdobiona własnoręcznie, prawdopodobnie przez właściciela tego zegara. Cyfry namalowane są nierówno, kwiatowe ozdoby są czasem niekompletne i brakuje im charakterystycznej symetrii. Wszystkie te cechy stanowią o wyjątkowości tego urządzenia.

Informacja z karty inwentarzowej obiektu:

Zegar ścienny, wahadłowy, mechanizm typu szwarcwaldzkiego. Konstrukcja szkieletowa drewniana, filarkowo-płytkowa. Płytki stanowią również część obudowy mechanizmu. Brak osłon w bocznej części zegara. Ściana przednia ma formę zbliżoną do kwadratu z dużym półkolistym zwieńczeniem. Cała malatura części frontowej jest nieoryginalna, malowana ręcznie. Cyfry arabskie podcieniowane brązową farbą. Wskazówki mosiężne, duże nieoryginalne. Zegar posiada mechanizm chodu i bicia, napęd obciążnikowy, naciąg łańcuszkowy. Łańcuszki mosiężne, obciążniki żeliwne, jeden cylindryczny, drugi ośmiokątny. Wahadło sekundowe, nie oryginalne, pręt z drutu, soczewka wykonana z koperty zegarka kieszonkowego i części jego podstawy mechanizmu. System sygnalizacyjny godzinowy, zapadkowy, włączony przez przekładnię wskazań. Odliczanie za pomocą kołnierza zapadkowego, impulsy nadawane za pomocą kołeczków umieszczonych na koronie koła napędowego. Urządzenie sygnalizacyjne złożone z dzwonka miechowego żelaznego i młoteczka o oprawie miedzianej i wkładce żelaznej.

Kartę opracował Z. Szewczyk w 1980 r.

Opracował: Mateusz Żebrowski

Bibliografia:
T. Czerwiński, Wyposażenie domu wiejskiego w Polsce, Warszawa 2009.
P. Rykaczewski, Zegary ludowe w Polsce, Gdynia 2013
P. Fitekiewicz, E. Gilewska, J. Wiśniewski, Czas odmierzany, Zegary ludowe z kolekcji Pawła Fietkiewicza oraz zbiorów Oddziału Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku, Gdynia 2003
Z. Szewczyk, Zegary Ludowe z kolekcji Ludwika Ostrogi i Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
U. Janicka-Krzywda, Zwyczaje, tradycje, obrzędy, Kraków 2013

Cytaty:
C. Ransmayr, Cesarski zegarmistrz, Kraków 2018


[1] P. Fitkiewicz, E. Gilewska, J. Wiśniewski, Czas odmierzany,…, Gdynia 2003, s.6.
Opiekun: Mateusz Żebrowski Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane