Rzeźba | Mikrohistoria 21.05–16.07.2019

Zanim Barbie, Bratz i Monster High pojawiły się w sklepach, lalką mogła stać się wiązka słomy, patyk, a nawet… rzeźba.

Ulubioną zabawką Krystyny Reinfuss-Janusz była rzeźba świętej Weroniki, która stała na półce z książkami w jej rodzinnym domu. Ze swoją przyjaciółką Dorotą po kryjomu zabierały rzeźbę i wyprowadzały na spacery m.in. do pobliskiego Parku Krakowskiego.

„Myśmy traktowały świętą Weronikę jak lalkę. Ubierałyśmy ją, zawiązywały chusteczkę, robiłyśmy jej sukienki z jakichś szmatek. […] Różne były awantury w związku z tym, że my tę świętą Weronikę wyprowadzamy z domu. Parę razy dostałyśmy burę od mojego ojca. Myśmy się temu dziwiły, że co ten tata chce, przecież to jest lalka!”.

Pani Krysia jest etnografką. Kilka lat temu przekazała do MEK ogromną kolekcję sztuki, którą zgromadził jej ojciec, legenda polskiej etnografii, profesor Roman Reinfuss.

Lalka czy święta Weronika? Kustosze rozpoznali obiekt jako rzeźbę Chrystusa Zmartwychwstałego.

Opracowała: Agnieszka Marczak