Nóż do szynki | Mikrohistorie 23.11 – 20.12.2021

Treść

Długi nóż z okrągłą końcówką i drewnianą rączką. Długi nóż z okrągłą końcówką i drewnianą rączką.
Kiedyś nóż był własnością Julii Feliksy Ajdukiewicz z domu Szpengler, babki ofiarodawczyni – pani Teresy.

„Szpenglerowie to byli Niemcy. Przyjechali do Krakowa z Poznania na przełomie XVIII/XIX wieku. Wybrali Galicję, bo tu życie było łatwiejsze. Pradziadek – Franciszek Szpengler – szybko zżył się z Krakowem. Był nawet rajcą miejskim. I rękawicznikiem. Chyba dobrze mu się powodziło, bo po wielkim pożarze miasta w 1850 roku wykupił dwie parcele przy ulicy Grodzkiej i postawił tam dużą kamienicę.”

W drugiej połowie XIX wieku w tej kamienicy zamieszkała cała rodzina Szpenglerów, w tym babka Julia, która w 1892 roku wyszła za mąż za młodego prawnika z powiatu samborskiego, Mieczysława Ajdukiewicza. Nóż do szynki był zapewne elementem posagu panny młodej. A potem stał się własnością mamy pani Teresy, Marii Ajdukiewiczówny, gdy ta z kolei wyszła za mąż za Adama Gręplowskiego.

„Po ślubie rodzice zamieszkali w kamienicy przy alei Słowackiego. Ojciec – w młodości żołnierz legendarnego 2 pułku Szwoleżerów Rokitniańskich, z wykształcenia prawnik – pracował jako wysokiej rangi urzędnik w Okręgowej Izbie Kontroli. Mama studiowała polonistykę i pisała pracę doktorską u profesora Windakiewicza. Ale na świat przyszedł mój starszy brat i z doktoratu nic nie wyszło.”

Pani Teresa urodziła się kilka lat przed II wojną światową.

„Mało mam wspomnień sprzed 1939 roku. Babkę z trudem sobie przypominam. Za to dobrze pamiętam dziadka. Zabierał mnie na spacery na Planty i kupował mi gruszki – bery. Wydawały się wtedy takie ogromne! (…) Noża nie pamiętam. Ale wiem, że bywał w użyciu podczas Wielkanocy. Brat opowiadał mi o pięknie zastawionym stole świątecznym i wielkiej szynce, którą tym nożem krojono”.

Po wybuchu wojny Gręplowscy zostali wykwaterowani przez Niemców z alei Słowackiego i zamieszkali przy ulicy Szlak. Ojciec pani Teresy po powrocie z frontu zatrudnił się w krakowskim magistracie.

„Pewnie prowadził działalność konspiracyjną. Zawsze był zaangażowany w sprawy obywatelskie.
I na Szlaku, w połowie kwietnia 1942 roku, został aresztowany przez Gestapo. Najpierw trafił [do więzienia] na Montelupich, a potem do KL Auschwitz. Przeżył tam ledwie 50 dni. Pod koniec maja stanął pod ścianą straceń.”

W chwili aresztowania ojca pani Teresa miała sześć lat. Ale do dziś ze szczegółami pamięta dramatyczne, pośpieszne pożegnanie, przerażenie brata, bladą twarz matki.

„Niedługo potem kazali się nam wynieść z mieszkania na Szlaku. Mama zaczęła szukać dla nas nowej kwatery, trwało to chyba ze trzy tygodnie. W końcu przy pomocy znajomych znalazła lokum w Podgórzu. Tam dotrwaliśmy, najpierw do końca wojny, a potem do końca PRLu. A z nami ten nóż. Niepotrzebny, schowany w szufladzie. W końcu postanowiłam go oddać do muzeum”

Nóż oznaczony jest puncą towaru fabrycznego ze schematycznym rysunkiem kaduceusza, czyli uskrzydlonej laski, oplecionej przez dwa węże. Kaduceusz to symbol pokoju, powodzenia i handlu. Był atrybutem greckiego boga Hermesa i służył mu do zażegnywania sporów.

Opracowała: Katarzyna Piszczkiewicz

O cyklu MIKROHISTORIE

Spoglądamy na przedmioty z kolekcji MEK oczami ich dawnych użytkowników. Co miesiąc rozmawiamy z inną osobą, by móc usłyszeć niewypowiedziane dotąd historie rzeczy z perspektywy ludzi, do których one należały. Powstają w ten sposób opowieści: o domu, dzieciństwie, podróżach. Innym razem: o pracy, wierze, pięknie i miłości. Mikrohistorie o życiu, po prostu.

Wybrane obiekty oraz fragmenty rozmów z ich byłymi użytkownikami można oglądać w Ratuszu na Placu Wolnica 1, bez konieczności kupowania biletu.
Opiekun: Olga Błaszczyńska Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane