Chustka dożynkowa

Treść

Czerwona chusta w kwiaty. Czerwona chusta w kwiaty.

Czerwona chustka, drukowana w motywy stylizowanych bukietów, złożonych z kwiatów przypominających chabry albo goździki oraz róże, na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl perkalowe chustki używane przez kobiety z okolic Krakowa pod koniec XIX wieku. Od dominującego koloru tła nazywano je „pąsowymi” lub „pąksówkami”, a na początku XX wieku  Włodzimierz Tetmajer pisał, że:


„chustki te noszą kobiety zamężne, starsze cały dzień i to w święto, jak i w dzień powszedni. Młodsze zawięzują jednak chustki pąsowe już tylko w święto, lub przy okazji ubrania się trochę odświętnie, przy weselu w dzień czepin, wog
óle jeżeli trzeba ubrać się jak mężatka”.


Jednak, prezentowana chustka mimo wizualnego i stylistycznego podobieństwa, może nawet bezpośredniej inspiracji „pąksówkami”, przynależy do innych czasów i opowiada historię nie o jej użytkowniczkach, a o politycznym wykorzystywaniu ludowości przez władze PRL-u.


Chustka została zaprojektowana przez Marię Wojtyło, która od 1950 roku pracowała wraz z innymi malarkami z Zalipia w zespole stworzonym w ramach Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Jedną z głównych koncepcji zespołu malarek było czerpanie z inspiracji ludowych oraz wykorzystywanie talentów wiejskiej społeczności przy opracowywaniu projektów dla produkcji przemysłowej. Ich głównym zadaniem było przygotowanie we współpracy z akademickimi artystami, wzorów dla fabrycznej produkcji włókienniczej, m.in. chustek, ale także tkanin odzieżowych i dekoracyjnych. Wanda Telakowska, założycielka i dyrektor artystyczna IWP uważała, że malarki z Zalipia wykazywały doskonałe opanowanie pędzla (który każda z Zalipianek robiła sobie sama z końskiego włosia). A ich sprawność i kreatywność w malowaniu bujnych kwiatów i całych bukietów nasuwała skojarzenia z motywami baroku. Prawdopodobnie właśnie w ramach tych prac został zaprojektowany wzór na chustkę, która stanowiła rodzaj pamiątki - gadżetu podczas Ogólnopolskich Dożynek w Krakowie, czego możemy dowiedzieć się z napisów zamieszczonych wzdłuż brzegów chustki: „OGÓLNOPOLSKIE DOŻYNKI KRAKÓW 1952” oraz „BOGATY PLON NIESIEMY OJCZYŹNIE”.


Rodowodu dożynek doszukiwano się w pradawnym, pogańskim święcie płodności i plonów. Jednakże bardziej prawdopodobne jest, że mają późniejsze pochodzenie związane z kulturą chrześcijańską oraz gospodarką folwarczną. Dożynki nazywano w zależności od regionu Wyżynkami, Obżynkami, Okrężnem ( od obrzędowego obchodzenia pól), Wieńcowem lub Wieńczynami (od ich najważniejszego atrybutu – wieńca żniwnego). Żniwa i zbieranie plonów było zwieńczeniem wszystkich całorocznych prac gospodarskich, a obyczaje i rytuały dożynkowe mówiły o znaczeniu pracy w życiu społeczności i człowieka. Jednocześnie też, jak podkreśla Anna Zadrożyńska, dożynki to wspaniały koniec ludzkiego mozołu, a zbierane plony stanowiły zaczątek obfitości.


Od  XIX w. uroczyste dożynki były wyprawiane przez bogatych chłopów, a  w  okresie międzywojennym zaczęły organizować je także parafie, samorządy, koła Stronnictwa Ludowego i  kółka rolnicze. Wówczas dożynkom zaczęły towarzyszyć imprezy: wystawy rolnicze, kiermasze, występy artystyczne, zawody sportowe, taneczne itp. Dawniej chłopi oddawali właścicielowi ziemi dar z wyhodowanych plonów w postaci wieńca, co symbolicznie czyniło ich równym gospodarzowi-władcy. Od roku 1927 organizowano dożynki prezydenckie w  Spale, w  których atrybuty gospodarza przypisano głowie państwa. Punktem centralnym każdych dożynek był korowód z wieńcem, w którym szli przedstawiciele żniwiarzy, młodzież w  strojach ludowych, a  pochód zamykały banderie konne. Zatem, już w okresie międzywojennym widać przekształcenie lokalnych dożynek w ogólnopolskie święto. Ta idea była kontynuowana po II wojnie światowej przez władze komunistyczną. Centralne Dożynki w PRL-u stały przykładem na zawłaszczanie przez władze państwową świąt ludowych czy religijnych, by stworzyć pseudoliturgiczny rytualny kalendarz. Rokrocznie odbywały się w innym mieście wojewódzkim, przy czym wybór miejsca wynikał nierzadko z ideologicznych założeń. W 1952 roku wybór padł na Kraków wraz z emblematyczną Nową Hutą, która była tworzona jako miasto-alternatywa wobec „reakcyjnego Krakowa”. Na plakacie towarzyszącym dożynkom krakowskim widać dwie dłonie trzymające egzemplarz wprowadzonej w lipcu 1952 Konstytucji PRL oraz wieniec z kłosów. Poniżej napis: Niech żyje i umacnia się sojusz robotniczo-chłopski. Kraków, 7 IX 1952. Dwa obiekty z plakatu: wieniec dożynkowy oraz Konstytucja PRL były także głównymi atrybutami podczas pochodu. Wieniec nieśli mężczyźni i kobiety w strojach poszczególnych regionów województwa: góralskim, krakowskim, żywieckim, nowosądeckim i miechowskim, a wielką czerwoną księgę nieśli robotnicy w swojej odzieży roboczej. Całości towarzyszyły portrety m.in.: Bolesława Bieruta, Mikołaja Kopernika, Jana Kochanowskiego, Mikołaja Reja, Hugona Kołłątaja czy ks. Piotra Ściegiennego oraz transparenty o treściach upamiętniających np. wyzwolenie Krakowa w 1945 r.: „Niech żyje Związek Radziecki, ostoja pokoju światowego, potężny i niezawodny sojusznik Polski Ludowej”. Z przytoczonych opisów obecnych w archiwach, które zebrała Monika Milewska, możemy zobaczyć obraz dożynek w stalinowskiej Polsce, które miały być przede wszystkim świętem klasy robotniczej, nie zaś chłopskiej, czego dowodem są również towarzyszące nagminnie temu wydarzeniu zaciągi młodzieży wiejskiej do przemysłu oraz wręczanie wieńców dożynkowych delegacjom zakładów pracy.


W kontekście tego święta doskonale widać w jaki sposób zawłaszczano ludowość wstawiając w nieznane dotąd konteksty, zmieniając funkcje, upraszczając formy i konstruując nowe myślenie o jej selektywnie wybranych elementach. W taki sposób funkcjonowały także stroje ludowe, które już nie musiały wskazywać na pochodzenie regionalne, co raczej na pochodzenie klasowe: robotniczo-chłopskie. Przestało zatem mieć znaczenie czy jest krakowski, łowicki czy góralski. Ważne, że ludowy, pochodzący ze wsi i jednocześnie wszystkich obywateli. Stanowiąc wizualnie atrakcyjną wizytówkę PRL-u, zaczął pełnić funkcje reprezentacyjne na wszelkich uroczystościach. Wraz z nowym rządem ludowym osoby ubrane w stroje ludowe pojawiały się nie tylko na ulicach miejskich w pochodach i przy okazji uroczystości państwowych, ale również „na salonach”.

 

Niewielka czerwona chustka stawia nas przed wieloma pytaniami nie tylko o jej ludowość, ale przede wszystkim o polityczność strojów, także dziś. Czy współczesne dożynki to jeszcze święto wsi? czy nie stanowią także jak w czasach komunistycznych przestrzeni do rozgrywek politycznych?  I jaką funkcję odgrywają w tym „spektaklu” kolorowe stroje ludowe?


Opracowała Ewa Rossal

 

BIBLIOGRAFIA:

A. Dytman-Stasieńko, Święto Zawłaszczonych znaczeń. 1 Maja w PRL. Ideologia, rytuał, język, Wydawnictwo Naukowe DSWE TWP we Wrocławiu, Wrocław 2006,

P. Korduba, Ludowość na sprzedaż. Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego, Cepelia, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, Fundacja Bęc Zmiana, Narodowe Centrum Kultury 2013,

A.Marczak, E.Pobiegły, E.Rossal, Strój krakowski rozberany [w:] E. Pobiegły, E.Rossal (red.), Stroje krakowskie. Historie i mity, Kraków MEK 2017,

M. Milewska, Ukradzione święto. Dożynki w PRL, ZESZYTY WIEJSKIE 2020 Z. 26,

B. Ogrodowska, Święta polskie. Tradycja i obyczaj, Wydawnictwo ALFA, Warszawa 2000,

W. Telakowska, Twórczość ludowa w nowym wzornictwie, Wydawnictwo Sztuka 1954,

W. Tetmajer, Ubiory ludu polskiego. Zeszyt II. Krakowskie, Kraków 1909,

A. Zadrożyńska, Światy, zaświaty. O tradycji świętowań w Polsce, Wydawnictwo Książkowe „Twój Styl”, Warszawa 2000.

 

ŹRÓDŁA INTERNETOWE:

E. Rossal, Nowy (u)strój ludowy: konstrukty, duplikacje, zawłaszczenia https://idealcity.pl/narracje/nowy-ustroj-ludowy/

E.Rossal, nowa rzeczywistość, nowy człowiek https://idealcity.pl/narracje/nowa-rzeczywistosc-nowy-czlowiek/

Opiekun: Ewa Rossal Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane