Jego inicjały figurują na metkach szeregu przedmiotów znajdujących się obecnie w kolekcji Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Przedmioty te są związane z kulturą Nieńców i są to przede wszystkim elementy odzieży. Odzieży, która jak wykazały badania jest odzieżą obrzędową, używana podczas zaślubin.
O samym jednak darczyńcy wiadomo niewiele. Był synem Aleksandra Uldaryka Sobańskiego, jednego z przywódców Powstania Listopadowego na Podolu. Kiedy po upadku powstania Aleksander Uldaryk zostaje zmuszony do ucieczki z Polski, kupuje szwajcarski zamek w Kyburgu gdzie osiada i gdzie rodzi się jego dwóch synów: interesujący nas Izydor właśnie i jego brat Aleksander. A więc Izydor swój pierwszy dom miał w Szwajcarii. Wiemy także, że po śmierci ojca wyprowadził się razem ze swoją matką Melanią Uruską, do jej rodowego majątku w Łuczyńcach na Podolu. To tam Izydor zaangażował się najpierw w działalność społeczną a następnie konspiracyjną. W 1863, roku wybuchu Powstania Styczniowego zostaje aresztowany. Jak się zdaje nie za bezpośredni udział w walkach a za wsparcie udzielane powstańcom. Jak wspomina Michał Sobański, jeden z jego współczesnych krewnych, sądowa dokumentacja Izydora Sobańskiego była bardzo rozbudowana, liczyła aż 3 tysiące stron. Wystarczająco na wyrok skazujący go na zesłanie do Guberni Tobolskiej. Izydor czas procesu spędzał uwięziony w więzieniu w Kamieńcu Podolskim. Skąd to wiemy? W zbiorach Muzeum Techniczno-Przemysłowego w Krakowie, tego samego któremu Izydor podarował odzież nieniecką, znajdował się także inny obiekt. Był to szary płaszcz-szynel, używany przez więźniów tej twierdzy.
Nie wiemy dokładnie, ile lat i gdzie spędził w Guberni Tobolskiej. W tamtych czasach była to najrozleglejsza z rosyjskich prowincji sięgająca aż do brzegów oceanu lodowatego. Panująca wtedy praktyka wskazywała na możliwe, stopniowe przenoszenie zesłańca, w ramach upływu lat na bardzie dogodne południowe obszary guberni. Ale znaczyłoby to także, że zacząć wyrok mógł daleko na północy. Wiemy także, że po około 10 latach przeniesiono go do europejskiej Kostromy, gdzie zakończył zesłanie. Nie wiemy, jak wyglądał jego pobyt na Syberii. Nie pozostawił, żadnych notatek, nie napisał dziennika ani naukowej pracy o ludziach lub miejscu, w którym przyszło mu żyć. Wiemy natomiast, że musiał zetknąć się z rdzenną ludnością, nazywaną wtedy Samojedami. Po latach przekazał do muzeum odzież pochodząca od tych właśnie ludzi. Bardzo osobistą zresztą. Jej opracowaniu poświęcona jest obecna na naszej stronie opowieść pt. Dziewczyna z północnego kraju.
Wgląda na to, że dalsze życie na wolności, początkowo planował spędzić w Szwajcarii, w kupionym przez siebie zamku Kefikon. Czy w ten sposób chciał podążyć śladami ojca? Czy kupowanie zamków w Szwajcarii było jakąś ich rodzinną namiętnością? Jakkolwiek by nie było, to wiemy, że w 1888 roku sprzedał i tą nieruchomość, po czym zamieszkał w Odessie i tam też w roku 1906 zmarł. Przed śmiercią zdążył jeszcze złożyć dotację w wysokości 150 tysięcy koron na rzecz Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zdążył także przekazać do ówczesnego Muzeum Techniczno-Przemysłowego wspomniane już rzeczy.