T T
Kolaż z archiwalnego zdjęcia Seweryna Udzieli. Mężczyzna siedzi w swoim gabinecie. Na twarzy ma maseczkę ochronną, na biurku obok stoi płyn dezynfekujący.

Nasze życie w czasach zarazy

Nasze życie w czasach zarazy

Czy można jednocześnie złościć się i cieszyć, akceptować i buntować się, rozumieć i nie rozumieć, czuć się dobrze i źle? W dobie pandemii, kiedy przyszłość stanęła pod znakiem zapytania, obserwujemy siebie z zaskakujących perspektyw. To również czas, kiedy testujemy swoje relacje i na nowo definiujemy społeczeństwo.

W Muzeum wierzymy, że opowiadając innym o swoich emocjach i spostrzeżeniach, możemy lepiej zrozumieć siebie i drugiego człowieka. Dlatego zapraszamy wszystkich gotowych podzielić się swoim doświadczeniem do budowania pamięci o tym niecodziennym czasie. Możecie się włączyć, biorąc udział w badaniach etnograficznych „Nasze życie w czasach zarazy”, bądź współtworząc z nami wirtualną wystawę „Kolekcja w kwarantannie”.

O badaniach

W badaniach etnograficznych, które prowadzimy w Muzeum, ważne są bezpośredni kontakt i rozmowa. Kiedy więc na początku marca 2020 roku pandemia COVID-19 wymusiła na nas radykalne ograniczenie kontaktów społecznych, stanęliśmy wobec wyzwania: jak stworzyć przestrzeń do wymiany doświadczeń, w której każdy będzie czuł się bezpiecznie. W sukurs przyszedł nam założyciel Muzeum – Seweryn Udziela, który pod koniec XIX wieku, badając życie mieszkańców wsi, korzystał z metody kwestionariuszowej. Zatem w drugiej połowie marca uruchomiliśmy anonimowy internetowy kwestionariusz z 45 pytaniami o codzienność w dobie pandemii. Do końca czerwca napłynęły do nas 1524 ankiety. Ludzie z różnych miejsc w Polsce (a także przebywający w innych krajach), pisali o swoim życiu, m.in. o rytmie dnia, sytuacji zawodowej, relacjach z innymi, o swoich emocjach i przemyśleniach. Dziękujemy wszystkim za zaufanie i podzielenie się z nami często niełatwymi doświadczeniami.

Drobne fragmenty tych opowieści zostały już opublikowane w postaci tzw. „Wycinków” na stronie internetowej naszego Muzeum (patrz poniżej). W tych niewielkich postach chcieliśmy dzielić się napływającymi treściami/głosami. Próbowaliśmy opowiedzieć, jak doświadczamy pandemii. W cudzym doświadczeniu nierzadko odnajdowaliśmy siebie.

W przyszłości wszystkie uzyskane w trakcie badań relacje, zostaną zdeponowane w zbiorach Muzeum. Dzięki nim przyszłe pokolenia będą mogły dowiedzieć się, jak wyglądało nasze życie w czasach zarazy. Już dziś wiele możemy się z nich dowiedzieć o nas samych.

O wystawie

Zbierając świadectwa życia podczas pandemii, poczuliśmy potrzebę ich prezentacji w formie dla Muzeum najbardziej naturalnej: na wystawie. Dlatego wraz z naszą publicznością tworzymy teraz wirtualną „Kolekcję w kwarantannie”, na którą składają się opowieści o przedmiotach, obrazach i dźwiękach, które w tym trudnym czasie stały się dla nas ważne bądź nabrały nowego znaczenia. Jeśli zechcielibyście/zechciałybyście dołączyć do współtworzenia tej cyfrowej wystawy, zajrzyjcie na stronę „Kolekcji”. Tam znajdziecie wskazówki, jak możecie się zaangażować.

Marzymy, że kiedyś uda nam się przenieść stworzoną z Wami wystawę do przestrzeni ekspozycyjnych Muzeum. I w końcu porozmawiać z Wami na żywo, podczas wernisażu.

Wycinki z badań

Ilustracja autorstwa Anny Zabdyrskiej, na której symbolicznie przedstawiono dzień powszedni i świąteczny. Po lewej stronie kobieta otoczona jest terminarzami, kartkami, ołówkami, atrybutami pracy. Po prawej druga kobieta leży z rozpuszczonymi włosami i za

Dni powszednie i świąteczne

iele osób zastanawia się nad tym, czym dzień świąteczny jest i czy dla nich coś takiego w ogóle istnieje. Czy to po prostu weekend, wolne od obowiązków? Może to tylko wielkie święta (jak np. Wielkanoc)? „Co? Nie mieliśmy jeszcze żadnych świąt, chyba że niedziela, i nie, nie różnią się” (wypowiedź z 30.03.2020). Czy są to dni związane z wyznawaną i praktykowaną religią? A może po prostu te dni, które są ustawowo wolne od pracy? Czy tylko osoby religijne przeżywają dni świąteczne?

Ilustracja autorstwa Anny Zabdyrskiej. Przedstawia poupychane na pólkach jedzenie.

Wszystko, czego potrzebuję. Na zapas

„Cała lodówka zapchana”, „Nigdy wcześniej nie mieliśmy tyle rzeczy w lodówce”, „Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie byłam tak dobrze zaopatrzona, jak teraz”.  Na pytanie: „Co masz w lodówce” wiele osób odpowiedziało: „to, co zwykle” lub „to, co zwykle, tylko więcej”. Ale równie wiele przyznało, że wypakowało lodówkę (głównie zamrażalnik), a także szafki i półki do granic możliwości („dużo mięsa w zamrażalniku oraz dwutygodniowy zapas produktów suchych i konserw w szafce kuchennej”).

Dzień i noc

„Budzę się o 7:00, jem śniadanie i biorę prysznic, pracuję zdalnie 9:30-18:00, o 13:00 gotuję i jem obiad. Mam całą listę rzeczy do zrobienia (sprzątanie, drobne remonty, szycie) i wykonuję jedną z tych rzeczy po pracy. Potem czytam albo oglądam coś na YouTube. Idę spać o 22:00-23:00.”

Ilustracja autorstwa Anny Zabdyrskiej. Przedstawia wiele rozłożonych płasko obok siebie przedmiotów – komputer, telefon, druty, skarpetki, kubek z parującym napojem.

Rzeczy

Pytanie o przedmiot ważny w czasie zarazy u wielu uczestników badań wywołuje konsternację, może nawet rozdrażnienie: „Nie rozumiem pytania”, „Nic mi nie przychodzi na myśl”. „Teraz to, co najważniejsze, to nie przedmioty”. Raczej „Zdrowie i życie”.

Ilustracja autorstwa Anny Zabdyrskiej. Przedstawia twarz człowieka biorącego udział w spotkaniu online. Wokół twarzy znajduje się wiele otwartych kart przeglądarki.

Praca

„Moja sytuacja zawodowa jest w tej sytuacji bardzo niepewna”. „Nie wiem, co dalej”. „Boję się o przyszłość”. W kwestionariuszach 44% respondentów zadeklarowało, że ich sytuacja zawodowa uległa zmianie.

Grafika autorstwa Anny Zabdyrskiej utrzymana w prostej, czarno-białej kolorystyce. Przedstawia dwie postaci – męską po lewej i kobiecą po prawej stronie. Między nimi znajduje się pusta przestrzeń. Całość układa się w kształt serca.

Miłość w czasach zarazy

Zanim powstaną naukowe opracowania o dzisiejszej pandemii, street art, hip hop oraz... kwestionariusz „Nasze życie w czasach zarazy” oferują możliwość wypowiadania komentarzy społecznych. W marcu norweski artysta uliczny Pøbel stworzył w Bryne mural „Lovers” („Kochankowie”), który szybko obiegł cały świat. Na graffiti widać całującą się parę w maskach.

Ilustracja Anny Zabdyrskiej utrzymana w prostej biało-czarnej kolorystyce. Cała zajęta jest przez rysunki porozrzucanych zabawek.

Rodzice – na huśtawce, w areszcie

„Za niedługo wywiozą mnie w kaftanie. Dzieci są nieznośne” – napisał ktoś w odpowiedzi na pytanie o to, jak organizuje dzieciom czas w okresie pandemii. Tego czasu do zorganizowania było dużo, jak nigdy dotąd. Zawieszono działanie szkół, przedszkoli, żłobków. Wymóg izolacji spowodował, że właściwie przestało mieć znaczenie, czy dziadkowie mieszkają w tym samym mieście, czy na innej planecie.

Koronarośliny

Wiosna wydarzyła się poza nami. Weszliśmy na długo do domów, kiedy jeszcze śnieg nikogo by nie zdziwił, a wyszliśmy z nich prosto w zapach kwitnących już bzów, kasztanów i świeżej trawy. Nie znaczy to jednak, że wiosna w tym roku pojawiła się niezauważona. Wręcz przeciwnie: obserwowaliśmy każdy nowopowstający listek na drzewie, dziwiliśmy się, jak szybko zazieleniło się wino i zakryło odpadający tynk kamienicy, kibicowaliśmy mleczom, by zbyt prędko nie musiały się zmierzyć z ostrzem kosiarki. Wszystko to widzieliśmy jednak z perspektywy, dystansu, zza szyby. I zapragnęliśmy w tym uczestniczyć.

Grafika autorstwa Anny Zabdyrskiej utrzymana w prostej, czarno-białej kolorystyce.

Realne/nierealne

Na początku kwietnia media obiegły słowa amerykańskiej astronautki Jessici Meir, od końca września przebywającej w kosmosie: „To dla nas bardzo nietypowe i trochę surrealistyczne, gdy obserwujemy, co się dzieje na Ziemi (…) Wygląda na to, że wrócimy na całkowicie inną planetę”.

Ilustracja autorstwa Anny Zabdyrskiej w większości wypełniona plamą czarnego koloru. W prawym dolnym rogu twarz człowieka. Całość utrzymana w prostej, czarno-białej formie.

Przemoc

Gdy po opublikowaniu kwestionariusza „Nasze życie w czasach zarazy” czytałyśmy pierwsze odpowiedzi, miałyśmy bardzo silne poczucie, że dzielenie się doświadczeniem może mieć wymiar wspierający. Nadal tak myślimy. Są jednak sytuacje, w których potrzebna jest pomoc, ratunek, nie tylko wsparcie.

W czterech ścianach

Jeszcze niedawno, choć z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że w innej epoce, na warsztaty do muzeum przychodziły dzieci. Jednym z punktów programu była opowieść o warunkach życia w przeciętnej krakowskiej chałupie. Pamiętam dzieciaki, które łapały się za głowę: jak w tak niewielkiej przestrzeni mogła się pomieścić wielopokoleniowa rodzina?! Zatem, by zagospodarować ich niedowierzanie, oznaczaliśmy w chałupie miejsca, gdzie można by ułożyć wszystkich do spania: na ławie, w kołysce, za piecem...

Ilustracja autorstwa Anny Zabdyrskiej przedstawiająca zegar, wokół którego znajdują się krople wody, dłonie, misy do mycia dłoni i kot, którego nie wolno nam dotknąć. Całość utrzymana w prostej, czarno-białej formie.

Strategie dezynfekcji

Kwestia aseptyki pojawia się w odpowiedziach na pytanie o czynności, jakie w czasach zarazy wykonujemy bezpośrednio po powrocie do domu. Odpowiadamy zaskakująco zgodnie. Oczywiście myjemy ręce. Jedni myją „po prostu”, inni robią to „dokładnie” (lub „dokładniej niż zwykle”), inni „starannie”, jeszcze inni „długo”, ktoś nawet „obsesyjnie”.

Jak się czujesz?

Czytając odpowiedzi na pytanie: „Jak się czujesz z wprowadzonymi ograniczeniami?”, co rusz kiwam głową, zgadzam się, myślę: „tak, dokładnie, ja też!”, robi mi się smutno, czasem bardzo smutno i ciężko, nie mogę sobie znaleźć miejsca, potem się zaśmieję, znowu zacznę potakiwać, zgadzać się… i tak w kółko.

Co słychać?

Odkryciem podzielanym przez wielu uczestników badań jest cisza. Cisza w najbliższym otoczeniu, na pustych ulicach, placach. Cisza, która niepokoi i taka, która daje ukojenie.