T T

Dzień i noc

„Budzę się o 7:00, jem śniadanie i biorę prysznic, pracuję zdalnie 9:30-18:00, o 13:00 gotuję i jem obiad. Mam całą listę rzeczy do zrobienia (sprzątanie, drobne remonty, szycie) i wykonuję jedną z tych rzeczy po pracy. Potem czytam albo oglądam coś na YouTube. Idę spać o 22:00-23:00.”

„Źle śpię, często się budzę w nocy. Nie wysypiam się.”

„Wstaje 6:25, śniadanie 8:00, obiad 13:00, kolacja 18:45, zasypiam ok. 21:40, jem regularnie, śpię średnio.”

„5:53 pobudka, 6:00 włączam komputer (prasówka z łóżka do ok. 8:00), 8:00 praca do ok. 15:00 (w międzyczasie posiłki i krótki spacer z dziećmi), 17:00 ćwiczenia z rodziną (filmy z YT), 18:00 czytanie; kolacja, 20:00 rodzinne oglądanie telewizji (np. wiadomości ze świata, różne filmy czy spektakle; zwiedzanie muzeów).”

„Kompletna rozwałka.”

O rytm dnia pytamy na samym początku kwestionariusza, to pierwsze dwa pytania (o to, jak wygląda nasz codzienny rytm i czy zmienił się w zawiązku z epidemią).

Wygląda na to, że staramy się utrzymać każdego dnia jakiś porządek, konkretną kolejność czynności. Staramy się, „żeby nie zwariować”, bo „inaczej tego nie ogarnę”, bo obowiązki się spiętrzyły, albo walczymy w ten sposób z brakiem motywacji i monotonią. Tworzymy grafiki, harmonogramy, ustawiamy budziki, planujemy godziny i minuty spędzone na pracy, czytaniu, przeglądaniu wiadomości, ćwiczeniach fizycznych, oglądaniu YouTube’a i Netflixa. Bywa, że chcemy ambitnie i ciekawie, bywa też, że nie mamy na nic siły, ani ochoty. Czasem sobie wyrzucamy, że „kolejny dzień zmarnowany”, czasem odpuszczamy, a czasem cieszymy się, że „jest jakby spokojniej, bardziej naturalnie”: „Nareszcie jem, kiedy jestem głodna, a nie kiedy jest przerwa w pracy”, „W moim rytmie jest mniej pośpiechu, bo w tych dniach mniej od siebie wymagam. Co nie oznacza, że nie trzymam siebie samej w ryzach. Po prostu teraz to rytm dnia dostosowuję do mojego aktualnego samopoczucia. Przed zarazą też próbowałam tak postępować, ale niestety było to bardzo trudne zadanie i raczej poddawałam się reżimowi czasu i pośpiechowi.”.

Wśród odpowiedzi znajdują się opowieści o zupełnie nowym porządku. Z naszego dotychczasowego grafiku poznikały spotkania towarzyskie, wizyty w klubach sportowych, na uczelni, w szkole, dla wielu także w pracy. Niektórym obowiązków nagle przybyło, innym one niemal z dnia na dzień poznikały. Różnie radzimy sobie z tymi zmianami, różne też mają dla nas znaczenie i konsekwencje. Mogą być okazją by lepiej przyjrzeć się samemu/samej sobie, zadbać o własne potrzeby, nareszcie zwolnić: „rytm dnia wyznaczają mi posiłki i bardziej niż zwykle celebruję ich przygotowanie i spożywanie.”, „więcej czasu poświęcam modlitwie i medytacji”. Mogą też powodować niepokój, wprowadzać chaos: „mam znacznie mniej pracy, co przy zatrudnieniu w małej prywatnej firmie nie wróży nic dobrego”, „mój rytm dnia, to brak rytmu”, „trudniej mi się skoncentrować na tym, co robię, więcej się martwię”.

Pojawiają się też opowieści o zmianie niewielkiej lub zupełnym jej braku: „Nic szczególnego się nie zmieniło, jedyna różnica, jaka przychodzi mi do głowy, to że teraz dużo częściej myję ręce.”, „jedyna zmiana, to brak spotkań po pracy”, „wszystko tak, jak wcześniej”.

Wiele osób pisze o płynności czasu, o rozmytych granicach, o pracy rozlewającej się na czas wolny, o czasie wolnym rozlewającym się na pracę: „Programowanie ma to do siebie, że bardzo łatwo uciec od niego w media społecznościowe, serwisy informacyjne czy inne ciekawe mniej lub bardziej naukowe

materiały. Toteż praca się przeciąga do 3 w nocy. I tak jem, śpię i pracuję na przemian.” Dni tygodnia też zdają się już mieszać: „Odczuwam jakby to był weekend, tylko, że z dodatkową pracą.”

Wielu z nas przestawiło się na późniejsze godziny: później wstajemy, później zaczynamy i kończymy pracę, później też zasypiamy. Jak już zasypiamy, co nie wszystkim przychodzi łatwo, to śpimy: „jak niemowlę”, „bardzo dobrze”, „nie najlepiej”, „ciągle się budzę”, „mam bobasa w domu, który mnie budzi”, „śpię źle, jak zawsze” i śnimy: „często śni mi się, że trwa epidemia i jestem zamknięta w domu”, „czasami źle śpię, śni mi się cała sytuacja, wtedy wcześniej wstaję”, „śpię dobrze, ale śnią mi się zmarli”, „brakuje mi pizzy, bo boję się ją zamawiać z okolicznej pizzerii. Śni mi się jej smak. Pizza z krewetkami i sosem…”


28.05.2020
Olga Błaszczyńska

Tekst powstał na podstawie odpowiedzi na pytanie nr 1: „Jaki jest rytm Twojego dnia od momentu ogłoszenia stanu epidemii? (O której wstajesz? Jesz śniadanie? Obiad? Kolację? O której zasypiasz? Czy dobrze śpisz? Czy jesz regularnie?)” oraz pytanie nr 2: „Czy coś się zmieniło w Twoim rytmie dnia? Jeśli tak, to co?”.