PL EN
Ustawienia prywatności
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Aby uzyskać więcej informacji i spersonalizować swoje preferencje, kliknij „Ustawienia”. W każdej chwili możesz zmienić swoje preferencje, a także cofnąć zgodę na używanie plików cookie 
na poniższej stronie.
Polityka prywatności
*Z wyjątkiem niezbędnych
T T
Grafika dekoracyjna

Mamy tego w duckę!

Treść

W cyklu „Mamy tego w duckę!” przeczesujemy kolekcję Muzeum Etnograficznego w Krakowie w poszukiwaniu źródeł znaczenia zagadkowych słów i zwrotów. Sięgamy do wyrażeń popularnych na terenie całej Polski, ale też rozsmakowujemy się w lokalnych odmianach mowy. Gospodarzem programu jest Artur Czesak – językoznawca i dialektolog.   


W zbiorach MEK jest ponad 85 tysięcy przedmiotów – są wśród nich misternie zdobione i ujmująco proste, takie, które zmieściłyby się w kieszeni i takie, których nie sposób unieść w pojedynkę, dobrze znane i takie, które dawno wyszły z użycia. W każdym z nich trwa pamięć świata, w którym niegdyś funkcjonowały. Ślady tej rzeczywistości znajdujemy także w języku, w słowach i zwrotach, których znaczenie z czasem się zatarło. A gdyby tak w poszukiwaniu zapomnianego sensu wrócić do rzeczy?
 


Raz w miesiącu sięgamy po zagadkowe słowo i związany z nim przedmiot z kolekcji. Odkrywamy sedno utartych powiedzeń. Skąd wziął swoją nazwę październik? Czy wkładany pod głowę jasiek ma coś wspólnego z Janem? Kto wiesza bombki na choince, a kto bańki na drzewku? 
 


Językowych łamigłówek i przedmiotów, w których drzemią podpowiedzi z pewnością nam nie zabraknie. Mamy tego, jak się mówi po krakowsku – w duckę. „W duckę”, czyli ile? Mnóstwo!
 


W lipcu zachwycamy się urodą chabrów – haftowanych, wycinanych i malowanych – nie tylko na papierze.

Chaber bławatek rośnie w Europie, Afryce i Azji. W Polsce pojawia się pod różnymi nazwami: bławat, ale też głowacz, modrak, wawer…

Przekonanie o jego magicznych właściwościach sprawiało, że dodawany był do wianków i bukietów, przygotowywanych z okazji letnich świąt: Bożego Ciała, św. Jana, Matki Bożej Zielnej. Poza sezonem używano zasuszonych płatków. Bławatkowy susz przydawał się m.in. do barwienia pisanek na kolor błękitny i okadzania krów.

Leczniczo chaber stosowany bywał przy chorobach oczu, na trudno gojące się rany, febrę, choroby kobiece. Także na kaszel – kwiat bławatka dodawany do tytoniu miał łagodzić jego szkodliwe działanie.

Choć chaber uznawany jest za pospolity chwast polny, nie przeszkadza mu to urzekać urodą. Jego niebieskie kwiaty o postrzępionych płatkach znajdziesz na bluzce wyhaftowanej około 1900 roku w Giebułtowie, niedaleko Krakowa. Od 2 lipca do 4 sierpnia możesz ją oglądać na żywo, bez konieczności kupowania biletu w Ratuszu na placu Wolnica 1, zaraz przy wejściu na wystawę stałą.

Może poszukasz ich także na suficie izby krakowskiej, naprzeciwko? To tam, zrealizowaliśmy nagranie najnowszego odcinka.

Bez względu na to, czy możesz do nas wpaść, czy nie - zapraszamy na film!

https://etnomuzeum.eu/aktualnosci/mamy-tego-w-ducke-chaber-blawatek