Józefa Kogut — biografia
Treść
Wiosną 1913 roku przy Muzeum Przemysłowym w Krakowie startują Warsztaty Krakowskie – stowarzyszenie promujące nowe trendy w dziedzinie rzemiosła artystycznego. Antoni Buszek otwiera eksperymentalną pracownię batiku. Pomysł opiera się na założeniu, że talent nie wymaga akademickiej obróbki – wystarczą sprzyjające tworzeniu warunki. Na początek do pracowni trafia 6 nastolatek (w prasie międzywojennej będą określane jako „artystki z ludu”), wśród nich trzy siostry Kogutówny: Maria, Józefa i Zofia.
Dziewczęta zaczynają od rysunków na papierze. Przez kilka dni kreślą zadane figury pisakami wypełnionymi woskiem. „Przypomniało nam się malowanie w szkole – wspomni po latach Józefa. – Zaczęłyśmy (…) malować: ptaki, rośliny, zwierzęta i różne esy-floresy. Pod kierunkiem i namową profesora zaczęły powstawać rysunki niespodziewane i zadziwiające, bez żadnych wzorów kopiowanych, bez żadnych projektów narzuconych”.
Po tygodniu rysują na kawałkach jedwabiu – najpierw są to niewielkie chusteczki, potem szale i makaty. Nastolatki uczą się i pracują: nakładanie kolorów (farby na bazie barwików roślinnych), utrwalanie w ałunie, prasowanie przez bibuły, pranie w benzynie… „Droga długa i żmudna lecz dająca wspaniałe efekty” – komentuje Józefa. Jest najzdolniejszą członkinią zespołu. Ma własny styl. A przy tym zachwyca obowiązkowością, pracowitością i starannością. Wychodzące spod jej ręki batikowane tkaniny, ale też zdobione malowidłami drewniane misy, talerze, bombonierki świetnie się sprzedają.
W 1925 roku przychodzi wielki sukces na Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu: medal i grand prix (zdobyte z siostrą, Zofią).
Warsztaty kończą działalność w 1926 roku, ale Józefa nie przestaje zajmować się sztuką użytkową (z przerwą na lata wojenne, kiedy pracuje fizycznie w okopach i obiera ziemniaki). W 1955 zostaje przyjęta do Związku Polskich Artystów Plastyków.
W latach 1952–1968 współpracuje z Cepelią – przedmioty jej autorstwa spółdzielnia wysyła na eksport. Józefa ma mnóstwo zamówień. Tyle że od 1961 nie jest w stanie ich terminowo realizować – to skutek komplikacji po złamaniu ręki. W 1968 dochodzą problemy ze wzrokiem.
Józefa traci możliwość zarabiania na sztuce, dostaje skromny zasiłek, a ma na utrzymaniu dwie siostry. „Jedna staruszka lat 95 nieposiadająca żadnego zaopatrzenia, chora, druga siostra lat 73 otrzymująca jedynie niewielką rentę, sama poważnie chora po 4-letnim pobycie w Ravensbrück (pomimo starań nie została przyznana jej renta wojenna)” – pisze Józefa w podaniu o rentę specjalną. W staraniach wesprze ją ZPAP, przypominając: „jej skromność, koleżeńskość, prawdziwe umiłowanie sztuki polskiej, dla której wiele zrobiła – jest to osoba budząca szacunek i szczerą sympatię”.
Nawet w najtrudniejszych momentach Józefa wzbrania się przed wyprzedaniem swojego dorobku. Ma świadomość wartości swojej pracy. W maju 1973 roku prosi ZPAP o pomoc w zorganizowaniu wystawy na swoje 50-lecie pracy twórczej. Chce urządzić ekspozycję we własnym mieszkaniu przy Krowoderskiej („Mam lokal duży, jasny, prawie w centrum miasta i mam wiele czasu”). We wrześniu próbuje znaleźć wsparcie dla pomysłu wysłania kolekcji jako daru dla polonii w Stanach Zjednoczonych.
W 1980 to, co zostało ze spuścizny Józefy, trafi do Muzeum Etnograficznego w Krakowie za sprawą jej siostry Zofii. W 2025 roku MEK rozpoczyna obchody Roku Józefy Kogut, pod hasłem „Wyobraźnia znaczy wolność” (więcej).
Dziewczęta zaczynają od rysunków na papierze. Przez kilka dni kreślą zadane figury pisakami wypełnionymi woskiem. „Przypomniało nam się malowanie w szkole – wspomni po latach Józefa. – Zaczęłyśmy (…) malować: ptaki, rośliny, zwierzęta i różne esy-floresy. Pod kierunkiem i namową profesora zaczęły powstawać rysunki niespodziewane i zadziwiające, bez żadnych wzorów kopiowanych, bez żadnych projektów narzuconych”.
Po tygodniu rysują na kawałkach jedwabiu – najpierw są to niewielkie chusteczki, potem szale i makaty. Nastolatki uczą się i pracują: nakładanie kolorów (farby na bazie barwików roślinnych), utrwalanie w ałunie, prasowanie przez bibuły, pranie w benzynie… „Droga długa i żmudna lecz dająca wspaniałe efekty” – komentuje Józefa. Jest najzdolniejszą członkinią zespołu. Ma własny styl. A przy tym zachwyca obowiązkowością, pracowitością i starannością. Wychodzące spod jej ręki batikowane tkaniny, ale też zdobione malowidłami drewniane misy, talerze, bombonierki świetnie się sprzedają.
W 1925 roku przychodzi wielki sukces na Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu: medal i grand prix (zdobyte z siostrą, Zofią).
Warsztaty kończą działalność w 1926 roku, ale Józefa nie przestaje zajmować się sztuką użytkową (z przerwą na lata wojenne, kiedy pracuje fizycznie w okopach i obiera ziemniaki). W 1955 zostaje przyjęta do Związku Polskich Artystów Plastyków.
W latach 1952–1968 współpracuje z Cepelią – przedmioty jej autorstwa spółdzielnia wysyła na eksport. Józefa ma mnóstwo zamówień. Tyle że od 1961 nie jest w stanie ich terminowo realizować – to skutek komplikacji po złamaniu ręki. W 1968 dochodzą problemy ze wzrokiem.
Józefa traci możliwość zarabiania na sztuce, dostaje skromny zasiłek, a ma na utrzymaniu dwie siostry. „Jedna staruszka lat 95 nieposiadająca żadnego zaopatrzenia, chora, druga siostra lat 73 otrzymująca jedynie niewielką rentę, sama poważnie chora po 4-letnim pobycie w Ravensbrück (pomimo starań nie została przyznana jej renta wojenna)” – pisze Józefa w podaniu o rentę specjalną. W staraniach wesprze ją ZPAP, przypominając: „jej skromność, koleżeńskość, prawdziwe umiłowanie sztuki polskiej, dla której wiele zrobiła – jest to osoba budząca szacunek i szczerą sympatię”.
Nawet w najtrudniejszych momentach Józefa wzbrania się przed wyprzedaniem swojego dorobku. Ma świadomość wartości swojej pracy. W maju 1973 roku prosi ZPAP o pomoc w zorganizowaniu wystawy na swoje 50-lecie pracy twórczej. Chce urządzić ekspozycję we własnym mieszkaniu przy Krowoderskiej („Mam lokal duży, jasny, prawie w centrum miasta i mam wiele czasu”). We wrześniu próbuje znaleźć wsparcie dla pomysłu wysłania kolekcji jako daru dla polonii w Stanach Zjednoczonych.
W 1980 to, co zostało ze spuścizny Józefy, trafi do Muzeum Etnograficznego w Krakowie za sprawą jej siostry Zofii. W 2025 roku MEK rozpoczyna obchody Roku Józefy Kogut, pod hasłem „Wyobraźnia znaczy wolność” (więcej).