Józefa Kogut — biografia
Treść
Dziewczęta zaczynają od rysunków na papierze. Przez kilka dni kreślą zadane figury pisakami wypełnionymi woskiem. „Przypomniało nam się malowanie w szkole – wspomni po latach Józefa. – Zaczęłyśmy (…) malować: ptaki, rośliny, zwierzęta i różne esy-floresy. Pod kierunkiem i namową profesora zaczęły powstawać rysunki niespodziewane i zadziwiające, bez żadnych wzorów kopiowanych, bez żadnych projektów narzuconych”.
Po tygodniu rysują na kawałkach jedwabiu – najpierw są to niewielkie chusteczki, potem szale i makaty. Nastolatki uczą się i pracują: nakładanie kolorów (farby na bazie barwików roślinnych), utrwalanie w ałunie, prasowanie przez bibuły, pranie w benzynie… „Droga długa i żmudna lecz dająca wspaniałe efekty” – komentuje Józefa. Jest najzdolniejszą członkinią zespołu. Ma własny styl. A przy tym zachwyca obowiązkowością, pracowitością i starannością. Wychodzące spod jej ręki batikowane tkaniny, ale też zdobione malowidłami drewniane misy, talerze, bombonierki świetnie się sprzedają.
W 1925 roku przychodzi wielki sukces na Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu: medal i grand prix (zdobyte z siostrą, Zofią).
Warsztaty kończą działalność w 1926 roku, ale Józefa nie przestaje zajmować się sztuką użytkową (z przerwą na lata wojenne, kiedy pracuje fizycznie w okopach i obiera ziemniaki). W 1955 zostaje przyjęta do Związku Polskich Artystów Plastyków.
W latach 1952–1968 współpracuje z Cepelią – przedmioty jej autorstwa spółdzielnia wysyła na eksport. Józefa ma mnóstwo zamówień. Tyle że od 1961 nie jest w stanie ich terminowo realizować – to skutek komplikacji po złamaniu ręki. W 1968 dochodzą problemy ze wzrokiem.
Józefa traci możliwość zarabiania na sztuce, dostaje skromny zasiłek, a ma na utrzymaniu dwie siostry. „Jedna staruszka lat 95 nieposiadająca żadnego zaopatrzenia, chora, druga siostra lat 73 otrzymująca jedynie niewielką rentę, sama poważnie chora po 4-letnim pobycie w Ravensbrück (pomimo starań nie została przyznana jej renta wojenna)” – pisze Józefa w podaniu o rentę specjalną. W staraniach wesprze ją ZPAP, przypominając: „jej skromność, koleżeńskość, prawdziwe umiłowanie sztuki polskiej, dla której wiele zrobiła – jest to osoba budząca szacunek i szczerą sympatię”.
Nawet w najtrudniejszych momentach Józefa wzbrania się przed wyprzedaniem swojego dorobku. Ma świadomość wartości swojej pracy. W maju 1973 roku prosi ZPAP o pomoc w zorganizowaniu wystawy na swoje 50-lecie pracy twórczej. Chce urządzić ekspozycję we własnym mieszkaniu przy Krowoderskiej („Mam lokal duży, jasny, prawie w centrum miasta i mam wiele czasu”). We wrześniu próbuje znaleźć wsparcie dla pomysłu wysłania kolekcji jako daru dla polonii w Stanach Zjednoczonych.
W 1980 to, co zostało ze spuścizny Józefy, trafi do Muzeum Etnograficznego w Krakowie za sprawą jej siostry Zofii. W 2025 roku MEK rozpoczyna obchody Roku Józefy Kogut, pod hasłem „Wyobraźnia znaczy wolność” (więcej).