„Nasze przywary” – rzeźba | Mikrohistorie 27.04–31.05.2021

Treść

Rzeźba przedstawiająca dwie postaci w czerwonych czapkach, które stoją pod dużym muchomorem. Rzeźba przedstawiająca dwie postaci w czerwonych czapkach, które stoją pod dużym muchomorem.
Kiedy rozmawiam z panem Markiem, jest dzień po szczepieniu przeciw COVID-19. Czuje się dobrze, ale zastanawia się, kiedy w związku z tym będzie mógł ponownie oddać krew. W swoim życiu oddał już 72 litry. „Trzeba pomagać innym, nie tylko brać” – mówi.

Honorowy dawca krwi to tylko jedna z ról, jaką pan Marek pełni(ł) w swoim życiu. Urodził się pod Brzozowem, ale w poszukiwaniu pracy wielokrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. Najpierw ukończył Szkołę Chorążych Pożarnictwa w Poznaniu, wiele lat pracował jako strażak. Przez jakiś czas był też policjantem. W Bielsku pracował w fabryce samochodów, w Nowej Hucie w firmie transportowo-budowlanej, a w Jedliczu w rafinerii.

Jednocześnie cały czas tworzył. W czasach PRL-u napisał setki krótkich form poetyckich będących krytyką ówczesnej sytuacji w kraju. Od lat 70. nieprzerwanie rzeźbi. Teraz myśli o tym, by zająć się również malarstwem olejnym. Zainteresowanie sztuką odziedziczył po swoim ojcu Stanisławie i dziadku Mikołaju (legioniście w czasie wojny polsko-bolszewickiej), którzy też byli rzeźbiarzami-samoukami. W swojej twórczości używa drewna z recyklingu. 

„Jak komuś zostanie jakieś drewno, to mi przynosi. Rzeźbię więc w kilku materiałach: w lipie, topoli, olsze, brzozie, dębie, orzechu, grabie”.

Pan Marek ma za sobą wiele trudnych doświadczeń, w tym pożar domu. Czasami trudno jest mu być optymistą. Twórczość jest dla niego sposobem wyrażania emocji i przemyśleń. Tak jak niegdyś w twórczości poetyckiej, tak teraz w rzeźbach krytykuje przywary polskiego społeczeństwa, m.in. alkoholizm, krętactwa, kradzieże.

„W całym kraju niewesoło i nieprzyjemnie. Ludzie są niedobrzy dla siebie”.

Panu Markowi brakuje solidarności i zwykłej ludzkiej serdeczności. Wytchnienia szuka w zaciszu swojego warsztatu, który znajduje się w domowej piwnicy. „Muszę mieć jakąś odskocznię w tym życiu”.

Opracowała: Agnieszka Marczak


O cyklu MIKROHISTORIE

Spoglądamy na przedmioty z kolekcji MEK oczami ich dawnych użytkowników. Co miesiąc rozmawiamy z inną osobą, by móc usłyszeć niewypowiedziane dotąd historie rzeczy z perspektywy ludzi, do których one należały. Powstają w ten sposób opowieści: o domu, dzieciństwie, podróżach. Innym razem: o pracy, wierze, pięknie i miłości. Mikrohistorie o życiu, po prostu.
Opiekun: Grzegorz Graff Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane