T T
Kolorowe pisanki umieszczone w muzealnej szufladzie

„POWERBANK / siła kobiet” - pisanki Aleksandry

Treść

Aleksandra przychodzi na świat w Łabowej. Uwielbia spacery po tutejszych łąkach. Ma swoje miejsce na Ziemi. Zamierza otworzyć pensjonat w odległej o kilkanaście kilometrów Krynicy, do spółki z siostrą. W 1938 roku wyjeżdża do Wiednia, by poznać tajniki nowoczesnego hotelarstwa, ale po dwóch miesiącach podupada na zdrowiu i ląduje w jednym z alpejskich sanatoriów. Nie zabawi tam długo – tęskni za rodzinną wsią, a z domu docierają niepokojące wieści o chorobie mamy i brata.

1 września 1939 Aleksandra wraz z wieloma innymi Łemkiniami zostaje aresztowana i na kilka tygodni trafia do Berezy Kartuskiej. Wojenne lata spędza w okolicy Gorlic, wychodzi za mąż, rodzi córkę i syna. W 1947 wraca do Łabowej, ale kiedy dzieci kończą szkoły, cała rodzina przenosi się do Wrocławia. To stamtąd Aleksandra przesyła pisanki na konkurs ogłoszony przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie w 1969. I wygrywa.

„Ciapie” pisanki (tak o zdobieniu jaj mówią Łemkowie z Łabowej) właściwie odkąd sięga pamięcią. Pierwsze próby podejmuje pod okiem mamy i babci, przy rozgrzanym blacie kuchni w rodzinnym domu. Od zawsze ozdabia wydmuszki techniką batikową: na starannie oczyszczoną, lekko podgrzaną powierzchnię jaja nakłada roztopiony wosk, spływający ze specjalnie spiłowanej główki szpilki (w czasach okupacji, z braku szpilek zdarzało je się „ciapać” pisanki drutem od parasola). Pokryte wzorem pisanki zanurza w farbie (naturalnej lub chemicznej), a potem na ciepło pozbawia warstwy wosku.

„Mam na swoje pisanki wielu amatorów kolekcjonerów tu w kraju i za granicą, w szczególności w Ameryce. Ale ciężko mi jest z każdą się pożegnać, bo przecież tyle mam przyjemności przy przeglądaniu ich, np. w czasie choroby czy jak mnie smutek ogarnie. Gdy owładną mną wspomnienia, to wtedy wszystko idzie na opak, nieprzespane noce, nieposprzątany dom, nieugotowany obiad, tylko w robocie kropelki na serce i cieszenie się pisankami” – wyznaje w rozmowie z Zofią Cieślą-Reinfuss.

W szufladzie z magazynu MEK, wypełnionej po brzegi pisankami, które wyszły spod ręki Aleksandry Polańskiej-Hryńczuk, jest ta jedna, którą będzie można zobaczyć na wystawie „POWERBANK / siła kobiet”. Wernisaż już 26 maja!