T T
Pęknięty i zdrutowany talerzyk z weneckiego szkła we wzory na szarym tle

111 lat MEK

śladami kobiet Muzeum Etnograficznego w Krakowie

19 lutego obchodzimy kolejną rocznicę powstania MEK. To dobra okazja, żeby ogłosić, że w 111 roku działalności Muzeum, chcemy skupić uwagę na śladach kobiet: tych, które wyraźnie zapisały się w historii instytucji i tych, które można odkryć na zapleczu, w ukryciu, w niedopowiedzeniach. Od 26 maja będziemy o nich opowiadać na wystawie „POWERBANK / siła kobiet”. Nie możecie się doczekać? Zacznijcie z nami tę przygodę już dziś.

Oto pęknięty i zdrutowany talerzyk z weneckiego szkła – sam w sobie równie intrygujący, jak jego historia. Zaczyna się od Felicji (z domu Winogrodzkiej, primo voto Pohoreckiej, secundo voto Piotrowskiej). To ona zabrała ze sobą ten kruchy przedmiot, kiedy wyprowadzała się z rodzinnego domu po ślubie. I nie zapomniała o nim, kiedy uciekała z majątku pierwszego męża jako osiemnastoletnia wdowa, podczas krwawych wydarzeń rabacji w 1846 roku. To Felicja zadbała o to, by talerzyk trafił w ręce druciarza – dzięki temu, pomimo pęknięcia nie rozpadł się na kawałki i trwał w rodzinie około 150 lat, otaczany troską i przekazywany córkom przez matki. Aż do momentu, kiedy prawnuczka Felicji, Zofia, podarowała talerzyk i opowieść o nim Muzeum Etnograficznemu w Krakowie, jako część spuścizny po swoim dziadku, Sewerynie Udzieli – założycielu MEK.

„Mama moja pilnowała tego talerzyka i opowiadała mi, że to jest talerzyk, który był w babci kredensie, a babcia go miała ze swojego domu, czyli od prababki Felicji”, wspominała Zofia Sulikowska-Zegan w rozmowie z Alicją Małetą w 2010 roku.