T T

Mamy tego w duckę! | TERKOTKI

Treść

W cyklu „Mamy tego w duckę!” przeczesujemy kolekcję Muzeum Etnograficznego w Krakowie w poszukiwaniu sedna utartych powiedzeń. Raz w miesiącu sięgamy po słowo i związany z nim przedmiot z kolekcji. Gospodarzem programu jest Artur Czesak – językoznawca i dialektolog, który w krótkim materiale filmowym łączy komentarz językowy z materialnym kontekstem zbiorów MEK.

W marcu coraz częściej myślimy o wiośnie, więc… Zróbmy hałas!

Kołatki, terkotki, trzaskacze, taradajki, tarapaty… To tylko kilka z wielu nazw instrumentów, używanych w Polsce w ostatnich dniach Wielkiego Postu. Tuż przed Wielkanocą w kościołach milkną dzwony i dzwonki – na znak żałoby po śmierci Jezusa. Ich dźwięk zastępuje stukot drewna, wydawany za pomocą instrumentów, wyposażonych w młoteczki lub „pióra” – cienkie deseczki skaczące po zębatce. Jeśli instrument jest mały, wystarczy obracać nim w ręku, jeśli duży (bywają „pióra” metrowej długości!) – trzeba pokręcić korbką.

Związek tych instrumentów z chrześcijańską liturgią staje się mniej oczywisty, kiedy zdamy sobie sprawę, że w bliskim momencie roku podobnych do terkotek gragerów używają Żydzi. Podczas święta Purim ich stukotaniem, a także krzykiem i tupaniem, zagłuszają imię Hamana, antybohatera czytanej wówczas Księgi Estery.

Hałas jest jedną z najstarszych praktyk magicznych – od niepamiętnych czasów ludzie używali go, by odstraszyć wszelkie zło, pokonać strach. Nic dziwnego, że pojawia się w pełnym grozy momencie ścierania się sił zimowej martwoty z budzącą się do życia potęgą wiosny.   

Kilka instrumentów do wiosennego hałasowania można zobaczyć na żywo w Ratuszu na placu Wolnica 1, od 5 marca do 9 kwietnia 2024, bez konieczności kupowania biletu.

Ciekawi was, jak brzmią? Zapraszamy na film!