Zmora, rzeźba Ignacego Kamińskiego

zdjęcie obiektu zdjęcie obiektu

Postać prawie w całości pomalowana jest na czarno, z wyjątkiem jasnych końców przednich nóg, uszu, dwóch łat po bokach, pierścienia z plamami na ogonie oraz wytrzeszczonych oczu z zielonymi źrenicami i w czerwonych obwódkach. Przedstawia „zmorę”, demona ukazanego jako zwierzę z łbem w kształcie ludzkiej głowy, z walcowatym korpusem na krótkich grubych nogach i sztywno wyciągniętym ogonem. To połączenie cech ludzkich i zwierzęcych wynika z przekonania, że zmora, zwana niekiedy marą, jest duszą zmarłego człowieka błąkającą się po świecie i wnikającą w ciała zwierząt. Jako kot, kuna czy mysz przedostać się miała w nocy do domów i dusić śpiących. Uważano, że człowiek zaatakowany przez zmorę jest bezbronny, nie może się obudzić i odpędzić napastnika, śnią mu się koszmary. Rano wstaje półżywy i otępiały, gdyż wszystkie jego siły przechwycił demon.

 

Autorem figury jest Ignacy Kamiński (1883-1974). Urodził się w Gledzianówku, w rodzinie chłopskiej. Nie chodził do szkoły, pozostał samoukiem. Pracował jako pastuch, robotnik w cegielni i goniec. Służył w wojsku carskim w dalekiej Armenii. Po wybuchu pierwszej wojny światowej pracował jako woźny w Sądzie Powiatowym w Łęczycy. Interesował się sprawami politycznymi i społecznymi, angażował się w działalność Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich oraz pełnił funkcję wiceprezesa Straży Bezpieczeństwa Publicznego w Łęczycy. W 1919 roku został wybrany posłem na Sejm Ustawodawczy z ramienia Związku Ludowo-Narodowego. Wreszcie kupił ziemię i osiadł w Oraczewie koło Łęczycy – tu postanowił utrzymywać się z pracy na roli i mieszkać aż do śmierci.

 

Kamiński zainteresował się rzeźbą, kiedy miał 74 lata. Najchętniej ukazywał postacie historyczne i legendarno-baśniowe, o których opowieści znał od wczesnego dzieciństwa. „Świętych wszędzie dużo, to i robić nie trzeba. A starych dziejów ludzie nie znają, to im trzeba pokazać” – mawiał. Z dumą podkreślał, że pierwszą postacią, którą wyrzeźbił był diabeł Boruta.

 

Ziemia łęczycka była niegdyś krainą mokradeł i torfowisk. Podczas wiosennych roztopów i jesiennych słot wylewające rzeki podtapiały pola i łąki. Wysoki poziom wody sprawiał, że drogi i mosty stawały się nieprzejezdne. Zdarzało się, że nim żywioł ustąpił, mieszkańcy tej samej wsi tracili ze sobą kontakt na wiele dni. Mokradła spowite mgłą przekształcały się w wyobraźni w miejsca, w których kryją się groźne i tajemnicze demony, diabły i czarownice. Mnożyły się opowieści o tym, jak zawczasu rozpoznać i uniknąć niebezpieczeństwa spotkania południcy, topielca czy świcka. Wiele osób z Łęczycy i okolic gotowych było przysiąc, że napotkało samego Borutę, opisywanego jako szlachcic w kontuszu i z szablą, albo jako kosmaty stwór z rogami i widłami.

 

Ignacy Kamiński jako pierwszy wpadł na pomysł, żeby diabły i demony, znane z opowieści mieszkańców okolic Łęczycy, wystrugać w drewnie i pokazać, jak wyglądają naprawdę. W zbiorach MEK znajduje się kilka jego rzeźb, ukazujących postaci z klechd i łęczyckich legend.

 

Rzeźba wykonana i zakupiona do kolekcji MEK w 1961 roku.

 

Opracował Grzegorz Graff.

 

Bibliografia:

J. Grodzka, Legendy łęczyckie, Łódź 1960. J.P. Dekowski, Ignacy Kamiński (1883-1974), w: „Łódzkie Studia Etnograficzne”, t. XIX, 1977.

A. Dłużewska-Sobczak, Diabeł Boruta we współczesnych rzeźbach i legendach, http://www.zamek.leczyca.info.pl/strony/wystawy_stale.php (dostęp 26.10.2015).

A. Jackowski, Ignacy Kamiński – rzeźbiarz z Oraczewa, „Polska Sztuka Ludowa”, 1958 nr 4.

Ignacy Kamiński – rzeźbiarz ludowy z Oraczewa, film dokumentalny zrealizowany przez Mateusza Kamińskiego, wnuka artysty http://www.youtube.com/watch?v=iTmXmUbEKW4 (dostęp 26.10.2015).

Opiekun: Grażyna Mosio Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane