Zajączek I Mikrohistorie 3.04.-23.04.2018

zdjęcie zdjęcie

Wytarty plusz, brudny zadek i wyblakłe oczy zajączka przypominają trudną historię jego właścicielki Anny Pawłowskiej. Pani Anna urodziła się w 1920 roku w Krakowie, wychowywała się w Rzeszowie i w Tarnowie. Początek wojny spędziła na Wołyniu, kiedy jednak wkroczyło tam wojsko radzieckie, Pawłowscy wrócili do Krakowa, a następnie do Tarnowa. W 1942 roku ojciec Anny, Robert, został aresztowany i zamordowany w Oświęcimiu. Od tej pory – jak mówiła pani Anna – „mamusia musiała podejmować wszystkie decyzje”.

Jeszcze w trakcie okupacji matka, Janina Pawłowska, wysłała swoje dwie córki Annę i młodszą Zofię do szkoły krawieckiej. Zostały wówczas również zatrudnione jako szwaczki w centrali zajmującej się szyciem mundurów dla żołnierzy niemieckich. Kiedy zamknięto konfekcję, „wszyscy dostali kenkarty i poszli do więzienia i w podziemiach więzienia plotło się koszyki”. Pani Anna wspominała, że wtedy pracownice „rozgadywały sobie rozmaite historie”.

Po wojnie pani Anna pracowała w banku, skończyła studia konserwatorskie i do przejścia na emeryturę pracowała w zawodzie. Zmarła w zeszłym roku w Krakowie.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat przekazała do MEK między innymi ponad osiemdziesiąt zabawek ze swojego dzieciństwa. Wśród nich znalazły się lalki, mebelki, maskotki, maski, instrumenty muzyczne, pomoce szkolne wykonane przez jej ojca, a także kilka zabawek uszytych przez matkę, jak prezentowany tutaj zajączek.

Niektóre zabawki są zniszczone: lalki mają wyliniałe włosy, obtłuczone porcelanowe korpusy, wanienki są pordzewiałe, a misiów już dawno nikt nie przytulał. Czy świadczy to jednak o jakimś zaniedbaniu? Czy należałoby te zabawki wysłać do „kliniki dla uszkodzonych lalek” – jak mówiła pani Anna o warsztacie znajdującym się przed wojną przy dzisiejszej ulicy Piłsudskiego?

Biorąc pod uwagę skomplikowaną historię rodziny Pawłowskich, należałoby się raczej zastanowić nad niesamowitą determinacją w przechowywaniu tych zabawek przez całe życie, od dzieciństwa w latach 20. aż do przekazania ich do Muzeum. Bo gdzie, na przykład, siostry Pawłowskie trzymały wszystkie swoje skarby w czasie wojennej zawieruchy?

Opracowała Agnieszka Marczak.

 


O cyklu MIKROHISTORIE

Spoglądamy na przedmioty z kolekcji MEK oczami ich dawnych użytkowników. Co miesiąc rozmawiamy z inną osobą, by móc usłyszeć niewypowiedziane dotąd historie rzeczy z perspektywy ludzi, do których one należały. Powstają w ten sposób opowieści: o domu, dzieciństwie, podróżach. Innym razem: o pracy, wierze, pięknie i miłości. Mikrohistorie o życiu, po prostu.

Wybrane obiekty oraz fragmenty rozmów z ich byłymi użytkownikami można oglądać w Ratuszu na Placu Wolnica 1, bez konieczności kupowania biletu.

Opiekun: Karolina Pachla-Wojciechowska Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane