„Skałka – tragedja ziemi polskiej” obraz Franciszka Walczowskiego

zdjęcie obiektu zdjęcie obiektu
Artysta ukazał swoją wizję wydarzenia z historii Polski, które miało miejsce 11 kwietnia 1079 roku w Krakowie na Skałce. To moment zabójstwa biskupa Stanisława Szczepanowskiego przez króla Bolesława Śmiałego. Scena dzieje się przed świątynią w formie niewielkiej rotundy. Król stoi z prawej strony i trzyma miecz gotowy do ciosu. Przed nim znajduje się biskup, który w prawej ręce ma pastorał, a lewą unosi osłaniając głowę. Orszak króla stanowi grupa rycerzy pod bronią i pilnująca osiodłanych koni. Za rotundą, obok sadzawki z pływającymi rybami, ukazano dwie postaci duchownych, gestykulujących, wyraźnie poruszonych sceną, której są świadkami. Kolejnym elementem nadającym obrazowi dynamiczności są dwa orły walczące w powietrzu. Ich obecność ma prawdopodobnie symbolizować bratobójcza walkę.  We wnętrzu świątyni zwraca uwagę stół ofiarny nakryty białym obrusem, dwa świeczniki i serafiny, w środku kielich i tabernakulum zdobione wizerunkiem Ukrzyżowanego  i symbolami czterech ewangelistów (anioł – Mateusz, uskrzydlony wół – Łukasz, uskrzydlony lew – Marek, orzeł – Jan).

Obraz przypomina o wydarzeniu, w którym fakty  mieszają się z legendą, a historycy wciąż spierają się o przyczynę tamtego odległego w czasie konfliktu i o jego konsekwencje dla Polski w początkowych wiekach jej istnienia. Pierwszą relację o sporze pomiędzy królem i biskupem przekazał kronikarz Gall Anonim, pisząc bardzo lakonicznie, że Bolesław Śmiały postanowił ukarać duchownego za czyn zdrady. Inni głosili, że biskup naraził się na gniew króla, piętnując publicznie jego grzeszne uczynki i grożąc klątwą. Porywczy król miał podobno sam zabić biskupa właśnie w kościele na Skałce podczas mszy świętej. Potem rzekomo zabronił pogrzebu, ciało rozkazał poćwiartować i rozrzucić na pożarcie dzikim zwierzętom.

Historia dalej potoczyła się w ten sposób, że przeciw królowi zbuntowali się poddani i wygnali go z kraju, a pamięć o biskupie męczenniku przeobraziła się w kult. W 1088 roku relikwie spoczęły w Katedrze Wawelskiej i znajdują się tam do dzisiaj. W 1254 roku, kiedy w Polsce ogłoszono kanonizację św. Stanisława, istniało przekonanie, że poćwiartowanie jego ciała była zapowiedzią rozbicia dzielnicowego Polski piastowskiej, i tak jak w cudowny sposób zrosło się po śmierci, tak podzielony kraj wkrótce się zjednoczy. Przez stulecia panował zwyczaj, że kandydat na polski tron w dniu poprzedzającym koronację pielgrzymował z Wawelu na Skałkę. Z czasem św. Stanisław został uznany za głównego patrona Polski.

Kult świętego Stanisława obecny jest w życiu religijnym do dzisiaj. Każdego roku w pierwszą niedzielę po 8 maja – dniu wspominania św. Stanisława w liturgii – ma miejsce procesja z relikwiarzem z Katedry Wawelskiej do kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa na Skałce.

Autor obrazu Franciszek Walczowski (1902-1983) był artystą malarzem, konserwatorem dzieł sztuki i wykładowcą krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zajmował  się także scenografią teatralną. Jego pasją była antropozofia. Podjął próbę artystycznego wskrzeszenia pradziejów Słowiańszczyzny, tworząc malarskie wizje odwołujące się do rodzimych mitów i legend. Dziś cieszy się popularnością w środowisku miłośników mitologii słowiańskiej, neopogan, bywa nazywany „polskim Tolkienem”.

W Muzeum Etnograficznym w Krakowie znajduje się 705 obrazów, rysunków i szkiców Walczowskiego. O losach kolekcji zadecydowała wola Zofii Walczowskiej, żony Franciszka, która w latach 1959-1966 pracowała w MEK jako konserwator. Pragnęła ona, by spuścizna męża nie uległa rozproszeniu. Jej syn, Henryk Życzyński (dzięki inicjatywie krewnej, Elżbiety Mikłaszewskiej-Skowron) w 2006 roku podarował MEK zbiór niemal wszystkich prac artysty, z wyjątkiem projektów scenografii teatralnej, które przyjęło Muzeum Historyczne Miasta Krakowa.

*Podwójne datowanie może wskazywać, że do pierwszej wersji obrazu Walczowski powrócił po upływie całej dekady. Być może jako człowiek praktykujący antropozofię, zgromadził o wydarzeniu na Skałce nowe przemyślenia i dopiero wtedy dzieło uznał za skończone.

Opracował Grzegorz Graff.
Opiekun: Grzegorz Graff Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane