Ręcznik I Mikrohistoria 22.01.-19.02.

zdjęcie zdjęcie

Akademik, kawalerka czy mieszkanie? – to dylematy znane wszystkim studentom. Jeszcze do niedawna zdarzało się, że decydowali się oni zamieszkać u samotnej, starszej osoby. O wspólnym mieszkaniu z ponadosiemdziesięcioletnią ciotką – Jadwigą Biernakiewiczową – opowiedziała nam Anna.

 

Mieszkanie studenckie
Kiedy Anna dostała się w latach osiemdziesiątych XX wieku na studia do Krakowa, zapytała ciotkę, czy mogłaby u niej zamieszkać:

 

„»Gdybyś była chłopakiem, to bym się pewnie nie zgodziła, bo wiesz, te wszystkie szlafroki i te inne koszule nocne […]«. Wobec tego się sprowadziłam. Przez dziesięć lat mieszkałyśmy razem. Prowadziłam wtedy bardzo intensywne życie towarzyskie, więc zdarzało mi się wracać do domu o 2 w nocy z jakąś grupą ludzi, których, umówmy się, bardzo słabo znałam. I ciotka, jak gdyby nigdy nic, wstawała z łóżka w szlafroku, rozsiadała się na swoim krześle przy stole i zawsze sobie jakąś ofiarę ułowiła do rozmowy. Była niesłychanie ciekawa świata, sama miała mu też wiele do zaoferowania”.

 

Pokój zwierzeń
„Rozsiadałam się u niej na łóżku i miałam sprawozdawać, co się działo. Któregoś razu wróciłam no i dywagacje na temat jakiegoś chłopaka, że nie wiadomo, czy się nim bliżej zająć czy nie, czy to poważne czy niepoważne, takie różne wątpliwości. No i tak to właśnie mówię, a ciotka słucha i mówi na to: »A dobry jest w łóżku?«. Ja mówię: średnio. »To zostaw go, zapomnij o nim, nie zajmuj się nim. To jest strasznie ważne, nie wolno tego aspektu lekceważyć«”.

 

Kobieta wszechstronna
Jadwiga Biernakiewiczowa (ur. 1900) była osobą „absolutnie nietuzinkową”. Ukończyła AWF, była komendantką krakowskiej chorągwi żeńskiej oraz anglistką, jedną z niewielu osób, które wtenczas w Krakowie znały angielski. Opłynęła pół Europy kajakiem i „niesłychanie interesowała się sztuką ludową”, którą kolekcjonowała. Prezentowana tutaj tkanina, przypominająca słowiańskie ręczniki obrzędowe, wisiała na ścianie w jej pokoju. Mimo wielu odbytych z ciotką rozmów, pani Anna nie przypomina sobie, żeby ciotka opowiadała coś o kolekcjonowanych przez siebie przedmiotach. Może to nie one były najważniejsze…

 

Opracowała Agnieszka Marczak. 

 


O cyklu MIKROHISTORIE

Spoglądamy na przedmioty z kolekcji MEK oczami ich dawnych użytkowników. Co miesiąc rozmawiamy z inną osobą, by móc usłyszeć niewypowiedziane dotąd historie rzeczy z perspektywy ludzi, do których one należały. Powstają w ten sposób opowieści: o domu, dzieciństwie, podróżach. Innym razem: o pracy, wierze, pięknie i miłości. Mikrohistorie o życiu, po prostu.

 

Wybrane obiekty oraz fragmenty rozmów z ich byłymi użytkownikami można oglądać w Ratuszu na Placu Wolnica 1, bez konieczności kupowania biletu.

Opiekun: Ewa Rossal Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane