Nosidła

zdjęcie zdjęcie

Nosidła naramienne typu drążkowego; lekko wygięte, częściowo ostrugane z kory i łyka, od wewnętrznej strony drążek ścięty na płasko. Na końcach wgłębienia ułatwiające zamocowanie pętli ze sznura, do których przywiązano haki z samorodnej formy drewna.

Człowiek, aby zaspokajać swoje życiowe potrzeby, musi stale przenosić siebie i rzeczy, gdyż działa w różnych miejscach, które dzieli przestrzeń. Zanim wymyślone zostały środki transportu oparte na sile zwierząt i maszyn, to funkcję nosiciela pełnił po prostu sam człowiek. Może on bowiem przenosić ciężary w rękach, na karku, plecach, głowie, ramionach oraz oparte na biodrze. Dysponując bardzo prostymi i dostępnymi przyborami, a także różnorodnymi pojemnikami, można w rękach i na sobie przenosić wszystko to, co jest niezbędne do życia. Niektóre sposoby ręcznego i nasobnego transportu oraz narzędzia służące do tego celu, stosowane są od zarania naszej cywilizacji.

Najprostszym przyborem ułatwiającym przenoszenie ciężarów jest kij. Można na jego jednym końcu powiesić pakunek, oprzeć na ramieniu, a drugi koniec przytrzymywać ręką, co równoważy ciężar brzemienia. Stosowanie takiego sposobu transportu potwierdzają źródła ikonograficzne pochodzące już z okresu starożytnego, ale jeszcze w I połowie XX wieku, mieszkańcy wsi w środkowej Europie przenosili właśnie tak węzełki z prowiantem lub zakupami, kosze z płodami rolnymi, naczynia z płynami. Jeżeli na obu końcach naszego kija powiesimy dwa mniej więcej równoważne ciężary, to uzyskamy proste nosidła. Taki przyrząd, oparty ukośnie na ramieniu, znany jest m.in. z terenów południowo-wschodniej Azji i środkowej Ameryki. Nosidła drążkowe, bo o nich tu mowa, można także oprzeć na karku i barkach. Egipskie inskrypcje z IV w. p.n.e. i równie starożytne wazy greckie, na których można zobaczyć rysunki nosideł pokazują, że to proste i powszechne narzędzie ma bardzo długą historię.

Mimo swej nieskomplikowanej konstrukcji, nie wszystkie nosidła wyglądają tak samo. Drążek może być prosty, wygięty na całej długości lub tylko środkowej części. Modyfikowany był także sposób zamocowania ciężarów. Końcówki drążka mogły być haczykowato odgięte do góry lub zaopatrzone w sznury bądź łańcuchy z hakami wykonanymi z metalu albo z samorodnych form drewna. Dzięki takim hakom można było ciężary zawiesić niżej i przytrzymywać je rękami, by zminimalizować kołysanie. Wygodniejsze od drążkowych były z kolei nosidła nieckowate wystrugane z grubego kawałka drewna, w którym żłobiono zagłębienie pasujące do profilu ramion. Takie właśnie nosidła, w Wielkopolsce nazywane szońdami, ma na ramionach Bamberka z pomnika - studzienki na poznańskim rynku.

W naszym kraju nosidła służyły przede wszystkim do transportowania naczyń z wodą. Zanim w niemal każdym gospodarstwie pojawiła się studnia, wodę czerpano z naturalnych zbiorników oraz cieków wodnych lub korzystano ze wspólnych studni zaopatrujących w wodę kilka gospodarstw, a często nawet całą wieś. Biorąc pod uwagę podstawowe potrzeby dużej rodziny oraz inwentarza, zaopatrzenie domu i gospodarstwa w niezbędną wodę wiązało się z ogromnym wysiłkiem i z wieloma problemami. Pisze o nich Jan Słomka w „Pamiętnikach włościanina”: Studnie były drewniane i przeważnie tak liche, że ledwie konewka mogła się do studni zmieścić; był to po prostu dołek, wykopany na wodę, z którego każdy czerpał swoją konewką. (…) Gospodarz mający studnię u siebie, miał z tego powodu dosyć kłopotu, bo drudzy pędzili dniem i nocą na jego obejście konie i bydło do pojenia, a także brali wodę do picia dla ludzi. Gdy było sucho i wody mniej, to do takich studzien nocami się skradali, żeby wody czerpać, a sam właściciel studni musiał się wieczór w wodę zaopatrywać, żeby mieć na drugi dzień rano na swoje potrzeby, bo gdy wstał później, już wody dla niego zabrakło; niektórzy zamykali studnie na noc przed sąsiadami. Jeżeli zaś w studni wody zupełnie zabrakło, lub blisko jej we wsi nie było, gospodarze wyszukiwali źródła wodne za wsią, kopali tam dołek na ściek wody i stamtąd ją nosili lub wozili, czasem o kilometr drogi.
Warto wspomnieć, że zaopatrzeniem gospodarstwa w wodę zajmowały się głównie kobiety.

W kolekcji Muzeum znajduje się kilkanaście nosideł drążkowych i nieckowatych, używanych przede wszystkim w Małopolsce. Świadczą one o tym, jak niegdyś zaspokajano podstawowe życiowe potrzeby. Świadectwo takie może być interesujące zwłaszcza dziś, gdy dystans dzielący nas od wody w kranie, to zaledwie kilka kroków, a do noszenia ręcznego lub nasobnego pozostaje coraz mniej. Właściwie tylko smartfon pełniący rolę nowoczesnego skarbca i amuletu.

 

Opracowała Justyna Masłowiec.

Bibliografia: 
Tomasz Czerwiński, Wyposażenie domu wiejskiego w Polsce, Warszawa 2009
Zygmunt Kłodnicki, Transport siłami ludzkimi, [w:] Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. IV. Transport i komunikacja, red. Janusz Bohdanowicz, Wrocław 1997, s.9 – 109
Kazimierz Moszyński, Kultura ludowa Słowian, t. I, Warszawa 1967
Jan Słomka, Pamiętniki włościanina. Od pańszczyzny do dni dzisiejszych, Kraków 1912, s. 125-126

Opiekun: Justyna Masłowiec Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane