Lajkonik

zdjęcie zdjęcie

Ni koń, ni człowiek. Mężczyzna z mocnym makijażem i gęstą brodą. Na głowie ma wysoką czapę, w ręce buławę, a jego nogi zasłonięte są batikową tkaniną. Lajkonik to jedna z najbardziej intrygujących krakowskich postaci. O inspirowaniu się jego legendą w projektowaniu przestrzeni publicznej rozmawialiśmy z Olafem Cirutem.

SKWEREK ZWIERZYNIECKI

Niewielki skwerek na rogu ulicy Kościuszki i mostu Dębnickiego, jak mówi Olaf, „zawsze funkcjonował w przestrzeni miasta jako miejsce spotkań nieformalnych czy po prostu ludzi, którzy szukali tam możliwości przenocowania”. Kilka lat temu miasto postanowiło zagospodarować tę przestrzeń. Artyście udało się przekonać urzędników do swojego pomysłu.

„Po prostu trzeba było opowiedzieć o emocjach związanych z tym projektem, bo zawsze najważniejsze są emocje”.

Przyświecała mu idea, żeby skwerek był  przestrzenią wspólną. Olaf pokazał urzędnikom pantomimę, jak będzie można na skwerku spędzać czas z rodziną, wspólnie animować Lajkonika, podsadzać na niego dziecko, aby mogło zobaczyć Wawel.

WARSZTATY KRAKOWSKIE

W projektowaniu Olaf inspirował się figurkami Lajkonika z Warsztatów Krakowskich, znajdującymi się w MEK. Przedstawiona tutaj zabawka jest ruchoma: kiedy się ją pociągnie – jedzie, a ręka z buławą – podnosi się.

„Chciałem zamknąć formę w prosty sposób, ale oczywiście nawiązujący bezpośrednio do tej zabawki. Musiałem znaleźć takie rozwiązanie, żeby moja rzeźba nie była za bardzo rozległa, żeby nie zagarniała przestrzeni”.

Zatem Lajkonik na skwerku „zagarnia przestrzeń przez to, że można nim kręcić, że ma ten mechanizm, który powoduje, że on się obraca. Wykorzystałem to, co jest dla niego charakterystyczne, ten jego ruch, te nogi, które fikają”.

MATERIA PODCHWYTLIWA

Początkowo zaprojektowana przez Olafa rzeźba była odbierana z nieufnością. „Co oni postawili?! Jakieś śmieci zardzewiałe!” – komentowano. Lajkonik został wycięty w stali kortenowskiej – stali, która z czasem pokrywa się ochronną powłoką w kolorze… rdzy.

„Ta rdza jest w jakiś sposób urocza. Ona jest jak szlachetny gatunek drewna. Taki wysycony brązem kasztanowiec”.

Ponadto korten nawiązuje do otaczającej Lajkonika przestrzeni. W pobliżu rzeźby znajduje się bowiem Wawel, którego „zwieńczenia wież są miedziane”.

ARTYSTA – RZEMIEŚLNIK

„Wydaje mi się, że w intencji na przykład Stryjeńskiej, ludzi, którzy tworzyli Warsztaty, było to, żeby zachować jak najwięcej z takiego pierwotnego gestu artysty ludowego czy rzemieślnika. Czuję to intuicyjnie też we własnej praktyce. To jest część praktyki artystycznej, szczególnie jak się robi rzeczy dizajnerskie, że projektant musi zaufać rzemieślnikowi na pewnym etapie”.

 

Opracowała Agnieszka Marczak. 

 


O cyklu MIKROHISTORIE

Spoglądamy na przedmioty z kolekcji MEK oczami ich dawnych użytkowników. Co miesiąc rozmawiamy z inną osobą, by móc usłyszeć niewypowiedziane dotąd historie rzeczy z perspektywy ludzi, do których one należały. Powstają w ten sposób opowieści: o domu, dzieciństwie, podróżach. Innym razem: o pracy, wierze, pięknie i miłości. Mikrohistorie o życiu, po prostu.

Wybrane obiekty oraz fragmenty rozmów z ich byłymi użytkownikami można oglądać w Ratuszu na Placu Wolnica 1, bez konieczności kupowania biletu.

Opiekun: Karolina Pachla-Wojciechowska Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane