„Kosz na śmieci” – pojemnik ze skóry słonia afrykańskiego

zd zd

Kosz/pojemnik wykonany ze skóry nogi słonia afrykańskiego. Boczne krawędzie tworzy spreparowana, zesztywniała, porowata skóra, która z tyłu zszyta jest skórzanym rzemieniem wzdłuż pionowego rozcięcia. Spód (dno) stanowi tzw. podeszwa stopy, z zachowanymi czterema owalnymi paznokciami.

 

Z dzisiejszej perspektywy ten poniekąd kuriozalny obiekt stanowi oryginalny i ważny przykład obrazujący relację pomiędzy kulturą europejską a Afryką w okresie kolonialnym. Zaliczyć go można do sprzętów domowych, jakie urozmaicały kolonialne gabinety tamtejszych rezydencji. Obiekt jest przykładem przetwarzania pozostałości z myśliwskiego trofeum – jakim był niewątpliwie upolowany słoń – na przedmiot o zastosowaniu praktycznym i użytkowym. Z zachowanego, a pochodzącego z 1971 roku zapisu inwentarzowego sporządzonego w Muzeum wynika, że jest to wyrób Afrykańczyków na potrzeby Europejczyków. Warto pamiętać, że na przestrzeni wielu dekad XX wieku, tego typu sprzęty, a więc myśliwskie i etnograficzne „trofea”, znajdowały się na wyposażeniu domu białych mieszkańców Afryki: ciała wypchanych zwierząt sąsiadowały tu z przedmiotami o znaczeniu kultowym i wspólnie składały się na zbiory zamorskich okazów – dla wielu dzisiejszych podróżników Afryka nadal pozostaje rezerwuarem tego rodzaju zdobyczy. Do urządzonych na wzór europejski domów przybyszów zasiedlających kolonie przedmioty te wnosiły element lokalnego, afrykańskiego kolorytu. Latami wypełniały kolonialne domostwa i towarzyszyły ich mieszkańcom, często przez kilka pokoleń.

 

W latach 60. XX wieku wybuchła tzw. dekada Afryki: przebudzenie świadomości narodowej i państwotwórczej afrykańskich elit i, do pewnego stopnia, także społeczeństw. Gwałtownej dekolonizacji, towarzyszyło powstanie niepodległych państw, wśród których znalazły się m.in. Kenia i Tanzania. W efekcie tych procesów, biali plantatorzy, żołnierze i kolonialni urzędnicy masowo opuszczali wschodnią Afrykę, zabierając ze sobą przedmioty, które miały pomóc zachować pamięć o „raju utraconym”. Wracający do Europy koloniści wywozili w swoich bagażach wiele bezcennych obiektów stanowiących dziedzictwo kulturowe Afryki i całą masę pamiątek minionego życia, dawnego kolonialnego sztafażu. Taką drogę przebył także „kosz na śmieci” wykonany z nogi słonia.

 

Przywiezione z Afryki rzeczy, mniej lub bardziej codzienne i osobiste (w tym także pamiątkowe fotografie), stawały się kliszami pamięci, sentymentalnymi odnośnikami do utraconych przestrzeni, marzeń i planów na życie. Dawne domowe akcesoria, w europejskiej rzeczywistości zyskujące status egzotycznych pamiątek, uzmysławiają dziś, jak za pomocą przedmiotów odległy świat bywał zmieniany w przestrzeń osobistego przeżycia.

 

Stanisław Znatowicz, inżynier, do wybuchu II Wojny Światowej był nauczycielem w Państwowej Szkole Rolniczej we wsi Łuczaj w powiecie Postawy (woj. Wileńskie). Zmobilizowany, w stopniu porucznika uczestniczył w Kampanii Wrześniowej. Jako jeniec wojenny, został internowany przez Rosjan w obozie w Griazowcu. Stamtąd trafił do armii formowanej przez gen. Władysława Andersa, z którą przeszedł szlak bojowy. Po zakończeniu wojny, jak wielu innych, osiadł na emigracji. Znalazł się wśród tych spośród niedawnych żołnierzy, którzy za swą drugą ojczyznę wybrało ówczesne brytyjskie posiadłości kolonialne w Afryce Wschodniej, obejmujące obecne tereny Kenii, Ugandy i Tanzanii. Większość z nich znalazła zatrudnienie w rolnictwie, administracji i szkolnictwie. Mieszkając i pracując w Afryce, tysiące kilometrów od swojej ojczyzny, poznawali Afrykę wiążąc z nią swe plany i życiowe decyzje. Przez lata pracował w charakterze instruktora rolnego na plantacjach kawy oraz organizował polske szkoły w obozach uchodźczych. W latach 60. XX wieku, był już także właścicielem sporej kolekcji afrykańskiej, gromadzonej na rozległych obszarach: od pogranicza sudańsko-kenijskiego na północy, po wschodnie wybrzeże Afryki w Tanzanii, włączając Zanzibar. Pomiędzy1965 a 66 rokiem, część tych zbiorów trafiła jako dar do krakowskiego Muzeum Etnograficznego. W sumie, kolekcja Stanisława Znatowicza liczy dziś ponad siedemdziesiąt obiektów o zróżnicowanym pochodzeniu kulturowym i równie zróżnicowanej wartości etnograficznej. Dominują w niej przedmioty użytkowe (grzebienie, łyżki, ozdoby, narzędzia i broń), ówczesne pamiątki wytwarzane z myślą o białych kolonach i turystach, jak również insygnia wodzowskie (laski i maczugi), tarcze oraz obiekt szczególny – „tron sułtana” z Zanzibaru.

 

Opracował Jacek Kukuczka.

Opiekun: Jacek Kukuczka Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane