Kijanka do prania

zdjęcie obiektu zdjęcie obiektu

Kijanka drewniana, łopatkowata, lekka. Łopatka w kształcie prostokąta, rączka walcowata.

 

Kijanka to najstarsze znane narzędzie do prania powszechnie używane w Polsce i w innych krajach Europy. Starożytność kijanki – kija, którym uderzano w brudną tkaninę, znajduje potwierdzenie w historii języka. Słowo „prać” zawiera pochodną ogólnosłowiańskiego rdzenia „per” – „uderzać”. Z biegiem czasu pranie, czyli uderzanie, zaczęło oznaczać „czyszczenie”. Archaiczny sens słowa „prać” przetrwał za to w języku potocznym. Wszyscy dobrze wiemy, co robi Jasio, gdy pierze Stasia.

 

Kijankami prano tylko grubsze tkaniny, cieńsze, mniej odporne na zniszczenie, wymagały prania w rękach. Gdy zaczęła dominować odzież z tkanin fabrycznych, kijanki wyszły z użycia, ale gdzieniegdzie stosowane były jeszcze w latach 60. XX wieku. Pranie kijanką polegało na wybijaniu cząsteczek brudu spomiędzy włókien pranej tkaniny. Bieliznę wymoczoną wcześniej w ługu kobiety zanosiły nad wodę. „Tu praczka klęka na desce, ułożonej na czterech palach wbitych w dno rzeki przy brzegu, wybiera z cebra jedną sztukę bielizny po drugiej, macza ją we wodzie […] i kijanką tłukąc, potrząsając i poprawiając na desce, stara się oczyścić z brudu”.

 

Gdy nad wodą zbierało się więcej piorących kobiet, to w całej okolicy rozlegało się charakterystyczne klapanie. Jeśli jednak odgłos ten słychać było w nocy, to trzeba było mieć się na baczności, bo nad rzeką działały boginki. Wiara w te szkodliwe istoty była powszechna. Z licznych przekazów wynika, że boginki znane były z procederu podmieniania dzieci i przywłaszczania suszących się ubrań, a przede wszystkich z wieczornego i nocnego prania kijankami.

 

W niektórych okresach roku nie można było używać kijanek. Na południu Polski zakaz taki obejmował Wielki Tydzień oraz oktawę Bożego Ciała. „Dawniej przez cały ten czas nie wolno było strzyloć kijankami po rzyce, żeby pioruny nie strzylały tak silno. Nie wolno było prać, żeby grod nie proł pól, żeby powódź nie brała pola”. Kijanek nie używano także w Zaduszki, bo, jak wierzono, woda mogłaby pryskać duszom w oczy.

 

Kazimierz Moszyński (1887 - 1959), profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wileńskiego, etnograf, etnolog i slawista, przekazał do Muzeum Etnograficznego w Krakowie zbiór liczący ponad 30 kijanek. Zostały one zgromadzone podczas badań, które miały na celu rekonstruowanie rozwoju kultury i wykrywanie prawidłowości nim rządzących. Kijanki – proste narzędzia codzienne, powszechnie i stale używane na dużym obszarze i zróżnicowane pod względem formy, były ciekawym obiektem naukowych analiz dla uczonego, który uważał, że „nie ma takiej rzeczy, ani takiego zjawiska, które by nie zwierało w sobie głębokich zagadnień”. Na podstawie badań Moszyński wyróżnił dwie podstawowe kategorie kijanek: ciężkie i lekkie. W ich obrębie wydzielił cztery typy: „półwalcowatą”, „garbatą”, „łopatkowatą” i „mieczykowatą”. Uczony określił obszary występowania każdego typu, wykazał etapy rozwoju form oraz podał bogaty materiał porównawczy pochodzący z różnych obszarów Europy. W zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie znajdują się kijanki wszystkich kategorii opisanych przez Moszyńskiego, wśród nich kijanka lekka, łopatkowata nr 3215/mek. Na jej łopatce znajdują się notatki pisane zapewne ręką uczonego.

 

Opracowała Justyna Masłowiec.

 

Literatura:

Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982

Krystyna Kwaśniewicz, Zwyczaje doroczne polskich górali karpackich, Bielsko-Biała 1998

Kazimierz Moszyński, Kultura ludowa Słowian, T. 1, Warszawa 1967

Leonard J. Pełka, Polska demonologia ludowa, Warszawa 1987

Jan Świętek, Lud nadrabski, Kraków 1893

Opiekun: Justyna Masłowiec Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane