Jeleń z sera | Mikrohistoria

Zdjęcia jelenia z sera Zdjęcia jelenia z sera

PRZYJACIÓŁKA KORESPONDENCYJNA

Olena Kozakevych jest doktorem etnografii w Instytucie Ludoznawstwa w Narodowej Akademii Ukrainy. Pierwszy raz przyjechała do Polski w 1988 roku.

To były takie pierwsze lata, kiedy można było wyjeżdżać ze Związku Radzieckiego za granicę. Było takie czasopismo »Przyjaciółka«, dzięki któremu zaprzyjaźniłam się z jedną dziewczynką spod Częstochowy. Pisałyśmy do siebie przez prawie cztery lata. Kiedy już była możliwość, żeby wyjeżdżać za granicę, zostałyśmy zaproszone i pojechałyśmy z mamą do Polski”.

FIGURKI Z SERA

Niedawno Olena spędziła trzy miesiące na stypendium w Krakowie, gdzie prowadziła między innymi kwerendę w zbiorach MEK pod kątem kultury Huculszczyzny i Pokucia. Pochodząca z końca XIX wieku kolekcja ze zbiorów Seweryna Udzieli według Oleny jest wyjątkowa, bo przedstawia bardzo stare wzornictwo huculskie. Motyw jelenia, pojawiający się w różnych formach na pisankach, kilimach, odzieży oraz pieczywie, jest uważany za reprezentację ducha Karpat.

Jelenie i inne zwierzątka z sera owczego sprzedaje się dziś podczas festiwali folklorystycznych na Huculszczyźnie. Choć Olena woli bryndzę, to uważa, że te serowe zwierzątka też są smaczne – ciągną się jak krówki.

„To jest ser, jak to się po polsku mówi, jak plastelina. Z niego można wyrabiać różne rzeczy. Zazwyczaj koniki. Czasem na konikach jeszcze te figurki antropomorficzne”.

Zwierzątka z sera wciąż są wyrabiane przez lokalne mistrzynie, które potrafią zręcznie „takiego konika skręcić, bo to trzeba szybko robić, a to gorące”.

GDZIE NA WAKACJE?

Na wakacje Olena wybiera się na badania terenowe… na Huculszczyznę.

„To jest jak odpoczynek! Jak rano wychodzę, to nie tak łatwo, że autobusem, nie tym, to kolejnym. Dziennie jest tylko jeden autobus. Przyjeżdżasz, a tam daleko we wsi po pagórkach gospodarstwa rozrzucone. Czasem trzeba iść pod górę sześć, siedem kilometrów”.