Fajka huculska - lulka

zdjęcie obiektu zdjęcie obiektu

Lulka, czyli fajka huculska, złożona z glinianej główki obitej mosiężną blachą oraz prostego cybucha z drewna i mosiądzu. Na główkę składa się werszók, to znaczy wąski, kielichowy kominek, do którego nakładano tytoniu, oraz spodók, silnie podgięta szyjka, w którą wprawiony jest cybuszek. Kominek zamknięty jest wypukłym kapturkiem określanym jako szyszka z kúczieramy, ponieważ zdobią go kabłąkowato zagięte blaszki. Nasada szyjki opleciona jest łańcuszkiem, który spaja wykonane osobno okucie szyjki i kominka. Drewniany rdzeń cybucha obity jest blachą i połączony z częścią odlaną z mosiądzu, a zakończony drewnianym ustnikiem, zwanym pyszczók. Kominek i cybuch zdobione są rytowanymi i wybijanymi za pomocą dłutka i młotka motywami geometrycznymi, jak dookolne linie proste i łamane, kółeczka, zygzaki z linii łamanych, rzędy trójkątów wypełnionych ukośną kratką, rzędy wypukłych guzków.

 

Przywieziony z początkiem XVI wieku do Europy amerykański tytoń szybko zyskał popularność wśród jej mieszkańców, którzy traktowali go nie tylko jako używkę zapewniającą przyjemnie doznania, ale i jako lekarstwo. Tytoń żuto, niuchano oraz palono, do tej ostatniej czynności używając fajki, początkowo wzorowanej na indiańskim kalumecie, wkrótce jednak przybierającej nowe, bardzo zróżnicowane formy. W Polsce zwyczaj używania „smrodliwego ziela” musiał się rozpowszechnić dość szybko, skoro już w 1620 roku wykładowca Akademii Krakowskiej, ksiądz Fabian Birkowski, ganił studentów za jego palenie, a w roku 1637 właściciel Leszna, Bogusław Leszczyński, ogłosił „porządek miejski”, w którym z obawy przed pożarem zakazywał między innymi palenia tytoniu na ulicy, w podwórzu i na strychu. Wprawdzie w XVIII wieku przewagę zyskało zażywanie tabaki, jednak zamiłowanie do fajki przetrwało i w XIX wieku było tak powszechne, że w wielu środowiskach stała się ona nieodłącznym atrybutem mężczyzny. Tak było m.in. wśród Hucułów, gdzie zresztą paliły obie płcie, z tą różnicą, że o ile mężczyźni używali fajek mosiężnych lub bakfonowych, starsze kobiety wolały gliniane, a młodsze paliły „cygareta, husiekami (gęsiarkami) zwane”.

 

Tytoń w huculskiej fajce musiał być mocny (lutyj), dlatego Huculi przygotowywali go sami. Kupowali go w podgórskich wsiach, gdzie był uprawiany, wymieniając go za bryndzę, a przyniósłszy do domu stosowali niezawodny przepis, który tak opisuje Włodzimierz Szuchiewicz, znawca Huculszczyzny i autor największego o niej dzieła: „skręcają po kilka liści razem, pakują je w baryłki od wódki, ażeby tytoń ʻod niej nabrał mocyʼ; pełną baryłkę pokrywają szczelnie dnem i chowają ją w lesie w kopce mrówki rudnicy, gdzie on, leżąc dłuższy czas, przechodzi wódką i kwasem mrówkowym i skutkiem tego nabiera mocy (staje się lutyj). Taki tytoń wkładają do fajek, które nadto zapiekają na grani, a do ust biorą dopiero wtedy, jak zacznie dym z fajki uchodzić. Dym ten jest tak silny, że słabszemu, który pierwszy raz go pali, odbiera przytomność, a każdemu zdziera skórę z języka”. Autor dodaje, że w takim tytoniem zadymionej izbie „trudno wysiedzieć osobliwie tym, co cierpią na astmę”.

 

Fajkę nosił Hucuł stale przy sobie, w nieodstępnej skórzanej torbie, tabiwce, razem z tytoniem i niezbędnymi do jego palenia akcesoriami – przetyczką, krzesiwkiem, krzemieniem i hubką, a w bliższych nam czasach końca XIX wieku, często już z zapałkami. Fajka mogła być też zatknięta za szeroki, skórzany pas lub przywieszona do niego na łańcuszku, wtedy tytoń i pozostałe przedmioty chowano w niewielkiej, zawieszonej u pasa sakiewce. Kobiety wsuwały fajkę w zanadrze, tytoń zaś trzymały w rękawie od koszuli.

 

Prezentowana fajka, nigdy nie używana, została prawdopodobnie zakupiona przez Włodzimierza Dzieduszyckiego (1825-1899) na jednej z wystaw przemysłowych krajowych, być może w 1877 r. we Lwowie, być może w 1887 w Krakowie. Hrabia Dzieduszycki, właściciel wielkich dóbr ziemskich, z których dochody przeznaczał głównie na działalność społeczną oraz na wspieranie polskiej nauki i sztuki, był wielkim miłośnikiem i znawcą ojczystej przyrody oraz sztuki ludowej. Założył i ufundował Muzeum Przyrodnicze im. Dzieduszyckich we Lwowie, które w 1880 r. przekazał w darze narodowi, zapewniając zarazem środki na jego dalsze utrzymanie. W muzeum tym znalazło się również miejsce dla zbiorów etnograficznych, gdyż Dzieduszycki jako jeden z pierwszych dostrzegł walory estetyczne tkwiące w sztuce użytkowej ludu wiejskiego oraz jej potencjał ekonomiczny. Uważał, że rozwój tzw. przemysłu domowego jest szansą na podniesienie stanu ekonomicznego i kulturalnego ludu wiejskiego. Nie tylko zbierał okazy wytwórczości ludowej, zwłaszcza z zakresu ceramiki i tkactwa, ale też prezentował je na wystawach przemysłowych krajowych, m.in. we Lwowie, w Kołomyi i w Krakowie, oraz światowych w Wiedniu i w Paryżu. Wiele z nich (także fajkę) ofiarował krakowskiemu Muzeum Techniczno-Przemysłowemu, skąd po jego likwidacji w 1950 r., trafiły do Muzeum Narodowego w Krakowie i wraz z innymi zbiorami etnograficznymi zostały przekazane do Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

 

Muzeum Etnograficzne w Krakowie posiada kilkadziesiąt fajek kompletnych różnego pochodzenia, jak również kilkadziesiąt glinianych główek do fajek, bez cybuchów. W kolekcji tej znajduje się dwanaście fajek huculskich, z których najstarsza pochodzi z 1877 r.

 

Opracowała Magdalena Dolińska.

 

Wybrana literatura:

Andrzej Dziubiński, Z dziejów nałogu tytoniowego i produkcji nikotynowych w Rzeczpospolitej w XVII i XVIII wieku, „Kwartalnik Historyczny”, R. 105, 1998, nr 2, s. 33-51.

Włodzimierz Szuchiewicz, Huculszczyzna, t. 1, Lwów 1902. Oskar Kolberg, Ruś Karpacka, cz. I, Dzieła Wszystkie, t. 54, Wrocław-Poznań 1971.

Piotr Worytkiewicz, Sposoby niecenia ognia i fajki na Huculszczyźnie, „Rocznik Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie”, t. XV, 2008, s. 135-145."

Opiekun: Magdalena Dolińska Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane