Dziadek do orzechów laskowych

zdjęcie obiektu zdjęcie obiektu

Dziadek śrubowy w formie krążka z wydrążonym wnętrzem, z boku nagwintowany otworek ze śrubą o płaskiej główce-uchwycie. W centralnej części obwodu zagłębienie ułatwiające wygodne trzymanie przyrządu w dłoni. Na krawędziach pozostawiona naturalna faktura drewna. Wierzch ozdobnie profilowany.


Orzechy są smaczne i zdrowe, ale żeby się do nich dobrać trzeba poradzić sobie z twardą łupiną. Nasi najdawniejsi przodkowie rozbijali ją kamieniami, albo rozgryzali w zębach, zaś Jagienka ze Zgorzelic, bohaterka „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, po prostu na orzechach siadała. Nad łatwym sposobem rozłupywania łupiny rozmyślał Arystoteles i w swym dziele „Mechanika” zamieścił schemat nucifrangibulum, przyrządu złożonego z dwu złączonych dźwigni, które przy użyciu małego wysiłku rozgniatały orzech umieszczony między nimi. Zanim dziadek do orzechów w XIX w. został dziadkiem, nosił różne nazwy – orzechołom, ząb, ciskawka, stryszek, tłuczek, kleszczyki. Ośrodkiem produkcji drewnianych dziadków był od XVII w. rejon Gór Rudawskich w Saksonii. Właśnie tam w warsztatach rzemieślników powstawały zabawki oraz dziadki do orzechów, które stały się wkrótce popularnymi prezentami z okazji świąt Bożego Narodzenia. W XIX w. dziadki trafiły na szersze rynki, a z biegiem czasu zyskały nowe formy i producentów. Oprócz drewnianych, coraz częściej pojawiały się odlewane ze srebra, mosiądzu, żeliwa, aluminium oraz wykonane z ceramiki. W końcu dziadek do orzechów stał się niezbędnym elementem wyposażenia każdego „szanującego się” domu, a później, dzięki bogactwu form, także wdzięcznym przedmiotem do kolekcjonowania.


Na odpustowym jarmarku św. Kazimierza w Wilnie podobno można było kupić wszystko. Co roku, na początku marca, największy wileński plac wypełniały wozy wyładowane piramidami balii, beczek i cebrów bednarskiej roboty, stertami drążonych niecek, kazubków i mis, plecionych łozinowych koszy i leszczynowych kobiałek, pierników z kolorowym lukrem i słodkich obwarzanków. Na straganach leżały wałki do ciasta i stolnice. Obok nich stały snopy łyżek nieodzownych w każdym domu. Garncarze oferowali makutry, dzbany, garnki i różnokształtne gwizdki, tkacze – zwoje samodziałowych materii, kobiety-artystki –naręcza palm wielkanocnych. Przedsiębiorczy mieszkańcy okolic miasta ustawiali na straganach wszystko to, co wytworzyli podczas długich zimowych miesięcy, licząc na zarobek reperujący domowy budżet. Około 1880 r. na wileńskich Kaziukach ktoś kupił drewniany dziadek do orzechów. Niedługo później Maria Krzywcówna, słuchaczka Wyższych Kursów dla Kobiet organizowanych przy Muzeum Techniczno-Przemysłowym w Krakowie, podarowała przedmiot do jego zbiorów. W 1963 r. dziadek trafił do kolekcji Muzeum Etnograficznego. Chociaż dawno skończył sto lat, mógłby każdemu nowoczesnemu dziadkowi udowodnić, że jest wciąż gotowy na jesienne orzechobranie.


Prezentowany obiekt jest jednym z dziesięciu dziadków do orzechów znajdujących się w zbiorach Muzeum. Niewielka kolekcja obejmuje przybory wyprodukowane fabrycznie, wykonane przez rzemieślników oraz wyroby domowe.


Opracowała Justyna Masłowiec.


Literatura:

Aneta Bąk, Dziadki do orzechów-inwentarz kolekcji, Kielce 2009

Barbara Wilk-Malinowska, Dziadek do orzechów, Malbork 1994 www.magwil.lt

Księga Darów Muzeum Techniczno-Przemysłowego, Archiwum Narodowe w Krakowie, MPA 173, s.161, poz. 1714

Księga ekspedycyjna Muzeum Techniczno-Przemysłowego, Archiwum Narodowe w Krakowie, MPA 13, s.235, poz.132

Opiekun: Justyna Masłowiec Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane