Blaszane formy na budyń

zdjęcie obiektu zdjęcie obiektu

Formy blaszane zamykane, służące do przygotowania budyniu, potrawy wykonywanej na bazie mleka  i skrobi jako zagęszczacza (pod postacią mąki pszennej lub ziemniaczanej).  Dar Anieli Szatary-Tymcik z Krakowa w roku 2003.
 

Każda z dwóch metalowych form na budyń składa się z dwóch części. Dolna część, nieco smuklejsza, przypomina  formę z kominem do pieczenia babek drożdżowych, ucieranych i innych. Budyń po wyjęciu będzie miał w środku otwór. Górną część stanowi przykrywka, która szczelnie zamyka naczynie. Aby zrobić budyń należy wlać ciasto do formy, zamknąć przykrywką, zanurzyć formę w garnku z wrzącą wodą i gotować, trzymać formę na parze albo piec w piekarniku. Podczas obróbki termicznej skrobia pęcznieje i potrawa staje się półpłynna, a po ostygnięciu uzyska stałą konsystencję.


W całej Europie były popularne budynie, które występowały pod różnymi nazwami (angielski pudding, duński budding, słowacki puding, włoski budino, francuski flan). W polskich książkach  kucharskich używano najpierw słowa pudding, a w późniejszych budyń, czasami wyraz ten kojarzony jest z francuskim boudin  (lub  boudin blanc) co oznacza kiszkę białą bez krwi. 
 

Formy do budyniu prawdopodobnie zamawiano początkowo na podstawie zagranicznych katalogów domów wysyłkowych. Krakowska firma W. Halskiego, posiadająca swój skład w Sukiennicach i oferująca mieszkańcom całej Galicji najlepsze i najnowsze naczynia kuchenne, przyrządy i aparaty gospodarstwa domowego umieściła blaszaną formę na budyń w rozsyłanym klientom ilustrowanym cenniku w roku 1913. W tym samym roku forma na budynie została uwzględniona w „Spisie naczyń kuchennych niezbędnych dla średniozamożnych gospodarstw” zamieszczonym w książce Marii Ochorowicz-Monatowej pt. „Gospodarstwo kobiece”. 
 

Najczęściej budyń kojarzy się nam ze słodkim deserem: dostępny w sprzedaży proszek należy wymieszać najpierw z niewielką ilością chłodnego mleka, a następnie wlać do mleka gotującego się i mieszając doprowadzić do zgęstnienia. Do przygotowania budyniu można jednak użyć wielu produktów np.: mąki, pieczywa, mleka, jaj, ryżu, kaszy manny, mięsa, ryb lub warzyw i grzybów. W książkach kucharskich z XIX wieku i późniejszych znajdują się przepisy na budynie na słono i słodko. We dworach i w domach mieszczańskich, budynie z jarzyn lub kasz podawane były zamiast zup na pierwsze danie lub przy zwykłych postnych obiadach na końcu zamiast deseru. Budynie na słodko z dodatkiem różnych aromatów podawano przede wszystkim na deser. 
 

Drugi tom książki „Dwór wiejski. Dzieło poświęcone gospodyniom polskim przydatne i osobom w mieście mieszkającym” autorstwa Karoliny z Potockich Nakwaski z 1858 roku, poświęcony jest „Kuchni wiejskiej”. Znajdziemy tam przepis na „Prawdziwy angielski pudding z bułki”: Weź ośródek bułki, pokraj go na grzanki, polej mlekiem, niech moknie przez godzinę; wyjm bułkę, nie wyciskaj, podaj szczyptę soli, muszkatołowej gałki tartej, pół łyżki mąki i dwa jaja świeże. Razem wymieszaj na ciasto. Postaw na ogniu żelazny kociołek, któryby tłustością nie trącił, i tak duży, aby w nim pudding się wygodnie zmieścił; nalej wody, zagotuj; gdy kipić będzie, umocz w tej wodzie serwetę zupełnie czystą, wyżmij, rozciągnij na stole i przesyp mąką; wlej ciasto na środek, końce serwety zbierz razem, zwiąż sznurkiem, ale nie bardzo ściskaj, aby ciasto wyrość mogło. Daj je w kociołek i warz w tej wodzie bez przerwy przez pięć kwadransów; pilnuj aby  kociołek był ciągle równo napełniony, i aby woda szła powyżej serwety. Wyjm ten worek z wody, niech wystygnie przez kwadrans, aby stężał pudding; odwiąż wtedy i polej sosem jakim Ci się zdawać będzie.


Przygotowanie budyniu według wskazówek Karoliny Nakwaski wydaje się dość skomplikowane. Metalowe  formy budyniowe, które można było kupić już na początku XX wieku, bardzo ułatwiły przygotowanie potrawy. Dzisiaj przyrządzenie budyniu z proszku zajmuje kilka minut, ale grono wielbicieli potraw „z torebek” zdaje się topnieć i coraz więcej osób sięga po dawne przepisy. Obecnie pojawiły się w sprzedaży formy na gotowane babki, a na forach internetowych znaleźć można mnóstwo przepisów na tego rodzaju „wypieki”, które przypominają angielski pudding.


Opracowała Krystyna Reinfuss-Janusz.

Opiekun: Justyna Masłowiec Zadaj pytanie o obiekt

Obiekty powiązane