Wystawy czasowe

Bieżące

Fragment pracy Władysława Chajca. Fot. Wojciech Wilczyk 01.12.2018 – 31.03.2019

Widok zza bliska. Inne obrazy Zagłady

Wystawa Widok zza bliska. Inne obrazy Zagłady prezentuje prace artystów, pochodzące z polskich i niemieckich publicznych kolekcji etnograficznych oraz zbiorów prywatnych.

Są to dzieła, które opowiadają o wojnie, widzianej z bardzo bliskiej perspektywy. Część z nich celowo lub przypadkiem ujęła Zagładę, pokazując ją jako tragedię Żydów, martyrologię Polaków lub uniwersalny dramat ludzkości.

Archiwum

zdjęcie 21.09.2018 – 31.10.2018

KTO TO WIE(Ś) – wystawy plenerowe

Dwie plenerowe wystawy przygotowane przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie to propozycja spojrzenia na polską wieś i jej (nasze wspólne?) dziedzictwo na nowo, bez uprzedzeń. Wpisują się w przedsięwzięcie Województwa Małopolskiego pn. „Niezwykła Małopolska Wieś”.

zdjęcie 14.07.2018 – 28.10.2018

Obojętnie, gdzie to jest na świecie

Wystawa prezentuje kilkadziesiąt obrazów, szkiców i grafik Stanisława Baja, ale przede wszystkim jest okazją do spotkania z samym Autorem. W przestrzeni wystawy dziełom sztuki towarzyszą komentarze artysty. Nie wszystkie wprost odnoszą się do jego twórczości. Baj opowiada o życiu, o przyjaźni, o samotności, o źródłach, o świetle, o zmroku, o tajemnicy, o czekaniu na to, co nieuchronne, i na to, co niespodziewane.

zdjęcie 25.05.2018 – 24.06.2018

Przestrzeń przepływów. Obrazowanie niewidzialnego

Szesnasta edycja Miesiąca Fotografii w Krakowie koncentruje się na ruchach i przepływach ludzi, informacji oraz substancji w fizycznych i wirtualnych przestrzeniach oraz między nimi. Prezentowane projekty są bardzo różnorodne, lecz łączą je zagadnienia migracji do współczesnej Europy i przemieszczania się wewnątrz niej, niewidzialności i nieuchwytności danych cyfrowych oraz ważne kwestie dotyczące ochrony środowiska.

zdjęcie 10.03.2018 – 06.05.2018

Skazitelność. O fabrykach porcelany

Porcelanę nazywano kiedyś „białym złotem”. Dziś zdaje się już nie zadziwiać, zbyt przywykliśmy do tego, że jest. Widzimy w niej też raczej produkt niż dzieło, materię prawie samoistną, a nie skomplikowany proces, w którym łączą się związki chemiczne, technologia i ludzka praca. Szczególnie udział człowieka ginie nam z oczu, tak bardzo porcelanowe formy wydają się nieskazitelne.